A może do Szwecji(?)

Określane jako modelowe laboratorium miejskiej transformacji. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych przykładów współczesnego planowania urbanistycznego w Europie. Realizacja pełna inżynierskiej odpowiedzialności. Sztokholm wita.

Drodzy Czytelnicy… Sezon urlopowy w pełni. Rzecz jasna, że numerem jeden na waszych listach wyjazdowych, są zapewne morza i oceany albo góry. Jedni lubią wypoczynek bierny na plaży, inni – spacery na łonie pięknej przyrody czy tłocznych, ciekawych miast. A być może ktoś wybiera się do Sztokholmu(?) Więc tu stop. Oprócz sztandarowych atrakcji, jakie oferuje stolica Szwecji, polecam wam – jako inżynierom – zwiedzenie eko-osiedla Hammarby Sjöstad. Wypoczynek i mnóstwo inżynierskich ciekawostek w jednym. Zdradzę kilka poniżej.

Na początku czerwca wybrałam się na wycieczkę techniczną do Szwecji, zorganizowaną przez Warmińsko-Mazurską Okręgową Izbę Inżynierów Budownictwa. A jako że była to wycieczka inżynierów, zwiedzaliśmy ten kraj od ciekawych technicznie stron.

Jednym z najbardziej zdumiewających mnie „technicznych” punktów podróży był spacer po dzielnicy Hammarby Sjöstad, na który zabrali nas Klas Hyllander i Örjan Lönngren ze sztokholmskiego Urzędu Miasta

Nie byliśmy zresztą jedyną wycieczką zwiedzającą to osiedle, jest ono bowiem jedną z atrakcji turystycznych. Jest też globalnym wzorem i inspiracją, na którym wzorują się urbaniści oraz rządy innych państw podczas budowania nowoczesnych, zielonych dzielnic. Mówiąc najprościej: zanim ktokolwiek na świecie zaczął projektować nowoczesną dzielnicę ekologiczną, jechał do Sztokholmu, aby zobaczyć, jak zrobili to Szwedzi.

Usytuowana jest ona na południowym obrzeżu Sztokholmu, wokół zatoki Hammarby, gdzie dawniej mieściła się strefa przemysłowo-portowa. Geneza projektu sięga lat 90., kiedy miasto Sztokholm rozpoczęło proces przekształcania zdegradowanych terenów poprzemysłowych w nowoczesną, tzw. tkankę miejską.

Ekologia w miastach kojarzy się nam głównie z sadzeniem drzew i segregacją śmieci. No i jeszcze… z różnymi zasadami, zazwyczaj utrudniającymi nam życie. Projekt szwedzki przełamał stereotyp, że ekologiczne życie wymaga poświęceń i rezygnacji z komfortu.

O osiedlu każdy z Was znajdzie mnóstwo informacji w internecie, więc poniżej tylko skrót z „życiowymi” komentarzami i moimi spostrzeżeniami. Pięć najbardziej fascynujących inżynieryjnych i technicznych faktów, które napędzają szwedzki model zrównoważonego rozwoju to:

– Podziemne tsunami śmieci

W sztokholmskich eko-osiedlach nie zobaczysz tradycyjnych śmietników ani jeżdżących po ulicach śmieciarek. Zamiast tego zastosowano tam stacyjny system pneumatycznego transportu odpadów.

Odpady wrzuca się do specjalnych otworów w budynkach lub przed, dla wygody, usytuowanych oczywiście możliwie najbliżej wyjścia z klatki

Nie są to śmietniki. To jedynie wloty do podziemnych rur. Gdy system wykryje zapełnienie, w tunelach wytwarza się podciśnienie. Odpady pędzą z prędkością dochodzącą do 70 km/h bezpośrednio do centralnej stacji segregacji na obrzeżach dzielnicy, oddalonej nawet o kilka kilometrów.

Szwedzi segregują odpady na więcej frakcji niż my i bardzo tego przestrzegają. A pilnują tego… wszyscy.

W Szwecji, dobrze pojętym obywatelskim obowiązkiem jest bowiem – „donoszenie”

Zjawiska określane potocznie jako „podglądanie” i „donoszenie” mają w Szwecji zupełnie inny kontekst kulturowy i prawny niż w Polsce. Zachowania, które w Polsce bywają uznawane za wścibstwo lub „donosicielstwo”, w Szwecji są traktowane jako współodpowiedzialność za dobro wspólne i przestrzeganie prawa. A więc… Zauważyliśmy, że sąsiad wyrzucił nie to nie tu i dzwonimy w odpowiednie miejsce z informacją. A dlaczego zauważyliśmy? Bo bacznie obserwowaliśmy podwórko w tym celu.

Montowano nawet na zewnętrznych ramach okiennych specjalne lusterka, które służyły dokładnie do tego, aby obserwować ulicę bez wychylania się z domu i bez bycia zauważonym

W języku szwedzkim to urządzenie nazywa się oficjalnie skvallerspegel, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza „lusterko do plotkowania” (od słów skvaller – plotka i spegel – lusterko). Są to zazwyczaj dwa lusterka połączone pod odpowiednim kątem na metalowym ramieniu. Montuje się je na zewnątrz okna, tak aby osoba siedząca wygodnie w fotelu wewnątrz pokoju widziała, co dzieje się po prawej i lewej stronie ulicy. Ale… odbiegamy od tematu.

– Energia z odzysku

Mieszkania są ogrzewane niemal w 100% za pomocą miejskiego systemu ciepłowniczego (fjärrvärme), opartego w całości na odzysku energii z lokalnych odpadów oraz ścieków. System grzewczy opiera się na radykalnym domknięciu obiegu termodynamicznego. Ścieki komunalne (w tym ciepła woda z kąpieli czy zmywania naczyń) trafiają do lokalnej oczyszczalni, gdzie gigantyczne pompy ciepła odzyskują z nich energię termiczną. Ciepło to odprowadzane jest z powrotem do sieci, ogrzewając te same mieszkania, z których odpłynęło. Ponadto osady ściekowe są poddawane fermentacji metanowej, produkując biogaz, który zasila miejskie autobusy oraz kuchenki gazowe w ekologicznych apartamentach.

– Reagująca sieć energetyczna

Mieszkaniec tego osiedla nie kupuje prądu w taki sposób jak lokator bloku w Polsce czy nawet w innych częściach Sztokholmu. Większość budynków w Hammarby Sjöstad jest zrzeszona w gigantyczną, lokalną koalicję energetyczną. Wprowadzając się na to osiedle, zazwyczaj nie podpisuje się własnej umowy z dostawcą prądu ani operatorem sieci. To zarząd budynku kupuje prąd dla całego bloku jako jeden ogromny podmiot komercyjny. Dzięki temu negocjuje stawki niedostępne dla zwykłego klienta. Każde mieszkanie ma inteligentny podlicznik. Lokator płaci wyłącznie za „czysto” zużyte kilowatogodziny (kWh), a opłata ta jest automatycznie dopisywana do jego miesięcznego czynszu spółdzielczego. Oszczędza w ten sposób na stałych opłatach abonamentowych za licznik.

Osiedle ma jedną z największych miejskich instalacji fotowoltaicznych w Szwecji. Zakup prądu odbywa się tu częściowo wewnątrz samego osiedla. Jeśli blok nr 1 produkuje w danej godzinie więcej prądu niż zużywa, nadwyżka jest automatycznie i wirtualnie sprzedawana lub przekazywana do sąsiedniego bloku nr 2 na tym samym osiedlu. Mieszkańcy kupują więc prąd częściowo od swoich sąsiadów, całkowicie omijając zewnętrzną sieć państwową. Ceny prądu na giełdzie (w tej lokalizacji) zmieniają się co godzinę. Systemy zarządzania budynkami automatycznie planują największe zużycie prądu na osiedlu np. zasilanie pomp, wentylacji czy ładowarek aut elektrycznych w garażach podziemnych na te godziny doby, w których prąd na giełdzie jest najtańszy, a czasem wręcz darmowy. Mieszkańcy korzystają ze specjalnych aplikacji, które pokazują aktualną cenę energii w danej minucie.

– Deszcz wykorzystany

W Hammarby Sjöstad deszczówka nie trafia do kanalizacji ściekowej, lecz jest w całości oczyszczana i filtrowana na miejscu, tworząc estetyczne elementy krajobrazu. Zamiast tradycyjnych systemów orynnowania, architektura krajobrazu w szwedzkich eko-osiedlach działa jak gąbka. Zastosowano tu systemy bio-retencji. Większość budynków pokrywają dachy rozchodnikowe, które chłoną połowę opadów, odciążając sieć. Woda z ulic spływa do specjalnych, widocznych otwartych kanałów wzdłuż chodników i niecek, obsadzonych roślinnością filtrującą. Przefiltrowana z ciężkich osadów woda zasila lokalne stawy i fontanny, a jej nadmiar (czysty) trafia do jeziora Hammarby Sjö.

W Hammarby Sjöstad i całym Sztokholmie drzewa sadzi się zupełnie inaczej niż w Polsce – stosuje się tam rewolucyjną na skalę światową tzw. metodę sztokholmską (Stockholm System). W Polsce drzewa miejskie sadzi się w zwykłej ziemi, przez co po latach ich korzenie rozsadzają chodniki lub usychają z braku powietrza. Szwedzi całkowicie zmienili to podejście, łącząc zieleń z opisanym wcześniej systemem deszczówki. System opiera się na trzech zasadach:

– zamiast ziemi – kamienie i węgiel drzewny: Drzewa sadzi się w głębokich podziemnych konstrukcjach wypełnionych grubym tłuczniem kamiennym (granitem) zmieszanym z biowęglem (biochar). Wolne przestrzenie między kamieniami dają korzeniom gigantyczną przestrzeń do rozwoju.

  • podziemny „szkielet” ochronny: Kamienie przenoszą cały ciężar chodnika i przejeżdżających samochodów. Dzięki temu ziemia wokół korzeni nigdy nie zostaje ubita – korzenie mają stały, swobodny dostęp do tlenu i nie niszczą nawierzchni.
  • kluczowa rola deszczówki: Pod chodnikami zamontowane są specjalne studzienki napowietrzająco-nawadniające. Cała deszczówka spływająca z ulic trafia bezpośrednio do tych podziemnych kamiennych koryt. Biowęgiel działa jak naturalny filtr – oczyszcza wodę z toksyn i działa jak gąbka, magazynując wilgoć dla korzeni na czas suszy.

Dzięki tej metodzie drzewa w Hammarby Sjöstad rosną o kilkadziesiąt procent szybciej niż w tradycyjnych miastach, rzadziej chorują i dożywają sędziwego wieku, mimo że rosną w gęstej, betonowej zabudowie.

Mieszkańców cieszą widoki kanałów wodnych tuż pod oknami

Na całym osiedlu ograniczony jest ruch samochodowy na rzecz transportu publicznego, rowerowego i pieszego. Dzielnica została dobrze skomunikowana tramwajem oraz połączeniami wodnymi.

Pod względem urbanistycznym Hammarby Sjöstad łączy wysoką intensywność zabudowy z dostępem do terenów zielonych i nabrzeży wodnych. Charakterystyczna jest średnia wysokość zabudowy, duże przeszklenia oraz obecność wewnętrznych dziedzińców, które pełnią funkcję przestrzeni półpublicznych. Nie ma ogrodzeń, a osiedle jest zwyczajnie ładne.

Mi podobały się wyjątkowo duże, przestronne i głębokie balkony oraz tarasy, które mają do dyspozycji mieszkańcy. Projektowano je z myślą o tym, aby stanowiły naturalne przedłużenie salonu i pozwalały maksymalnie cieszyć się bliskością natury. Architekci celowo ustawiali budynki pod kątem, a balkony wysuwali mocno poza obrys fasady, aby łapały jak najwięcej deficytowego w Szwecji światła słonecznego oraz oferowały widok na wszechobecne kanały i zieleń. Zamiast ciężkich, betonowych murków zastosowano bezpieczne, przezroczyste szkło. Dzięki temu siedząc wewnątrz mieszkania, ma się niczym nieprzesłonięty widok na otoczenie, a cała przestrzeń wydaje się jeszcze większa. Ich powierzchnia jest na tyle duża, że bez problemu mieszczą się tam pełnowymiarowe meble ogrodowe, stoły jadalne, leżaki oraz rośliny, które mieszkańcy chętnie hodują, tworząc prywatne, wiszące ogrody.

Wtrąćmy jeszcze kilka zdań na temat stolarki. Okna to zaawansowane inżynieryjnie konstrukcje, powiedziano nawet – aktywne maszyny termiczne. Mają wpuszczać maksymalne ilości światła przy jednoczesnej eliminacji strat ciepła. Standardem są pakiety trzyszybowe o ekstremalnie niskim współczynniku przenikania ciepła poniżej 0,8-0,9 W/(m²K), o zróżnicowanej grubości tafli szkła (np. 6 mm i 4 mm) oraz specjalne folie PVB, co pozwala tłumić hałas miejski o ponad 40-45 dB. Ze względu na gigantyczne przeszklenia, od podłogi do sufitu, okna mają specjalne filtry magnetronowe. Wpuszczają energię słoneczną do wnętrza, a blokują promieniowanie podczerwone, chroniąc mieszkania przed przegrzaniem, zmniejszając zapotrzebowanie na klimatyzację. Okna współpracują z systemem wentylacji budynku. W ramach zamontowane są zautomatyzowane nawiewniki szczelinowe. Powietrze uciekające z mieszkania oddaje swoje ciepło w rekuperatorze, który ogrzewa świeże powietrze zasysane przez okna.

Urbanistom na całym świecie zaimponowało to, że stworzono przestrzeń o bardzo wysokim standardzie życia – z jasnymi apartamentami, bliskością wody, restauracjami i nowoczesną architekturą – która jednocześnie drastycznie zmniejszyła swój ślad węglowy.

***

Projekt nie jest traktowany jako zamknięty – rozwija się w kierunku dalszej redukcji emisji i cyfryzacji zarządzania infrastrukturą. W ujęciu inżynierskim jest to przykład, jak integracja architektury, infrastruktury technicznej i polityki środowiskowej może przełożyć się na spójny system miejski, w którym poszczególne komponenty – energia, transport, woda i odpady – funkcjonują jako jeden, powiązany organizm.

Barbara Klem

Zdjęcia: Dariusz Stecki, W-MOIIB

Udostępnij :

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Szukaj
Najchętniej czytane
Kategorie
Archiwum
Archiwa
Subskrybuj!
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco!
Przejdź do treści