Kultura w zabytku

Zniszczona pozostałość synagogi zamieni się w nowoczesną siedzibę Domu Kultury „Śródmieście”. W Białymstoku trwa przebudowa zabytku przy ul. Jana Klemensa Branickiego 3.

A pracuje przy tym również ekipa członków Podlaskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa. Na czołówkowym zdjęciu część z nich (od lewej): Piotr Naliwajko – inspektor nadzoru robót elektrycznych, Anetta Kozioł – inspektor „budowlany”, Elżbieta Packiewicz – nadzorująca roboty sanitarne i Jerzy Maciej Bufal – kierownik budowy.

Inwestycja dotyczy historycznej bożnicy (synagogi) im. Samuela Mohylewera, noszącej też nazwę Bet Samuel. Została ona wybudowana w latach 1899-1901 w stylu mauretańskim. Jej nazwa uwiecznia pamięć najsłynniejszego rabina Białegostoku, propagatora syjonizmu – zmarłego w 1898 r. Budynek został spalony przez Niemców podczas drugiej wojny światowej. Był kilkukrotnie przebudowywany w okresie powojennym. W trakcie pierwszej przebudowy bożnica została zaadaptowana na kino milicji obywatelskiej, później na klub sportowy, a następnie ośrodek szkoleniowy. W wyniku przemian zatracono jego pierwotny układ architektoniczny i wystrój.

Tak pierwotnie wyglądał budynek przy ul. J.K. Branickiego 3 w Białymstoku. Zdjęcie archiwalne z etapu konkursu architektonicznego, który…

…który Miasto Białystok ogłosiło w 2014 r. Dotyczył on opracowania koncepcji programowo-przestrzennej przebudowy i nadbudowy budynku przy ul. J.K. Branickiego 3 w Białymstoku na potrzeby siedziby Rady Miasta Białystok. Konkurs został rozstrzygnięty, a zwycięzcą, wybranym w dalszym postępowaniu, została pracownia Atelier Zetta Zenon Zabagło z Białegostoku. Co istotne, z punktu widzenia historii projektu, pierwotny pomysł na przeznaczenie budynku na siedzibę Rady Miasta ostatecznie nie został zrealizowany. W 2024 r. Miasto prowadziło już postępowanie dotyczące aktualizacji dokumentacji projektowej modernizacji budynku na potrzeby Domu Kultury „Śródmieście”.

Pierwotny konkurs cieszył się dużym zainteresowaniem. Zachęcam do przypomnienia sobie tego tematu sprzed dwunastu lat, w archiwalnym „Biuletynie Informacyjnym” POIIB – str. 27.

– Podkreślmy, iż przebudowa budynku przy ul. Jana Klemensa Branickiego 3 w Białymstoku nie jest realizowana na potrzeby Urzędu Miejskiego, lecz na nową siedzibę Domu Kultury „Śródmieście” – wyjaśnia Marzena Pul, dyrektor Departamentu Inwestycji Urzędu Miejskiego w Białymstoku. – Dom Kultury „Śródmieście”, który obecnie funkcjonuje przy ul. Kilińskiego 13, potrzebuje większej i lepiej dostosowanej powierzchni. Chcemy, aby miejsce przy ul. J.K. Branickiego 3 tętniło życiem, królować tu ma kultura i edukacja.

W nowym budynku powstaną sale do prowadzenia zajęć, m.in.: baletowo-taneczna, teatralna, muzyczna, plastyczna, projektowania graficznego, nauki gry na instrumentach. Nie zabraknie sali wystawowej oraz widowiskowej. Projekt uwzględnia pomieszczenia administracyjno-biurowe, szatnie i garderoby dla zaproszonych artystów. Na dachu budynku zostanie zbudowany taras z miejscami wypoczynku oraz zielenią.

Zgodnie z projektem przebudowy, wszelkie zabytkowe elementy budynku, świadczące o tym, że mieściła się tam synagoga zostaną zachowane, a część zdobień – odtworzona. O oryginalną elewację dba lokalny rzeźbiarz – Eugeniusz Samsonowicz. Budynek powiększy się od dwie kondygnacje i w ten sposób zwiększy się również jego powierzchnia użytkowa – do 1.800 m² (wymiary budynku w rzucie 45×15,70 m).

Budowa ulokowana jest niemal w centrum miasta, bezpośrednio przy ruchliwej ulicy oraz przylega z jednej strony do budynku obsługi interesantów Urzędu Miasta, a z drugiej do bloku mieszkalnego, stąd na wykonawców czekały utrudnienia logistyczne już na starcie budowy.

– Przed rozpoczęciem zasadniczych robót budowlanych wykonaliśmy szczegółową inwentaryzację lokali w sąsiadującym z naszą inwestycja bloku, mającą na celu precyzyjne określenie ich stanu wyjściowego i ograniczenie ryzyka sporów związanych z prowadzonymi pracami rozbiórkowymi – mówi Adam Kulesza, właściciel firmy wykonawczej. – Przygotowanie terenu obejmowało również wycinkę kolidujących drzew, zabezpieczenie elewacji starego budynku, ustawienie dźwigu wieżowego i częściowe zamknięcie parkingu, gdzie musieliśmy zmieścić zaplecze budowy.

O sytuacji zastanej mówi Maciej Bufal, kierownik budowy:

– Na placu budowy stał dwukondygnacyjny obiekt z niewielką piwnicą pod jego częścią. Zasadniczą była bryła zabytkowej synagogi. Po obu jej stronach mieliśmy jednak dobudowane (niezabytkowe) części. Jedna (od ul. Pałacowej) z klatką schodową, zapleczem technicznym typu kotłownia (w piwnicy), z drugiej strony – scena i też zaplecze techniczne. Całość była zamknięta stropem systemu kleinowskiego i przykryta – oryginalny dach prawdopodobnie spłonął w czasie drugiej wojny.

Prace zaczęto od rozbiórek. W całości rozebrano obie dobudowy oraz dach, stropy i ściany wewnętrzne części głównej, zostawiając tylko „skorupę” konstrukcyjną – ściany zewnętrzne synagogi.

– Wykonując rozbiórki pojawiło się pierwsze zaskoczenie – relacjonuje Adam Kulesza. – Podczas skuwania tynków zaczęliśmy odkrywać wcześniej niezinwentaryzowane dawne układy otworów ostrołukowych, półkolistych. Przy rozbiórce dobudówki odsłoniły się również półkoliste narożniki pierwotnej bryły budynku. W związku z tym na budowę został wezwany miejski konserwator zabytków. Odbyliśmy szereg narad i musieliśmy zmienić część przyjętych wcześniej rozwiązań, m.in. koncepcję i układ elewacji.

– Jest to kolejny obiekt zabytkowy w mojej karierze – ocenia Maciej Bufal. – Wszystkie roboty rozbiórkowe, a szczególnie w zabytkach, wymagają dużej rozwagi, żeby nie doprowadzić do katastrofy. W czasie prac rozbiórkowych musieliśmy wzmocnić ściany i narożniki, zabezpieczyć ich stateczność, gdyż obiekt jest dość wysoki oraz podbić fundamenty.

Ściany synagogi zostały wzmocnione stalową konstrukcją z dwuteowników (profili HEB 250) w układzie pionowym i poziomym – krzyżowym. Wewnątrz powstała jakby kratownica „trzymająca” obwód budynku, dodatkowo też były wzmacniane i skręcane śrubami jego narożniki.

– Stare fundamenty są, rzecz jasna, kamienne. Zaprawa? Kiedyś pewnie była – opowiada z humorem Adam Kulesza. – Odkopaliśmy je na 2 m poniżej terenu, oczyściliśmy zgodnie ze sztuką, ustawiliśmy deskowania i w ten sposób powstawały półki do zbrojenia i betonowania.

Na dłużej wykonawcy musieli się zatrzymać przy fundamentach od strony budynku Branickiego 3/5. Tu była ulokowana piwnica, przeznaczona do przebudowy. Istniejąca, o powierzchni ok. 20 m2, ma być niemal pięciokrotnie powiększona do wymiarów 12×14 m. Aby ją wykonać, należało wykonać wykop o głębokości 4,5 m. To stwarzało zagrożenie stateczności sąsiednim budynkom.

– W projekcie z 2016 r. były wytyczne, że przy wykonywaniu nowej piwnicy można „zabić” ściankę szczelną w sposób statyczny lub dynamiczny – tłumaczy Adam Kulesza. – Metoda dynamiczna odpadała na starcie, bo wszystko dookoła pewnie by się nam posypało. Metoda statyczna na zasadzie ścianki wciskanej, też wymaga dynamicznego wbicia kilku pierwszych elementów. Drgania mogłyby zniszczyć nawet dno basenu w pobliskim Hotelu Gołębiewski – podobna sytuacja wydarzyła się kilka lat temu podczas remontu budynku 3/5. Mieliśmy to na uwadze, że niecka już raz uległa rozszczelnieniu i została naprawiona, więc nie chcieliśmy ryzykować. Więc basen – to był pierwszy czynnik, drugi – Branickiego 1, który jest również wiekowym blokiem i tak się zbiegło, że akurat teraz wzmacniany jest w nim strop nad piwnicą (nakaz nadzoru budowlanego). Po wykonaniu dodatkowych badań geologicznych i kilku naradach, konstruktor nakazał wykonać bezwzględnie szczelną palisadę zabezpieczającą fundamenty starego budynku przed osunięciem metodą pali wierconych.

Wykop pod piwnicę zrealizowano wstawiając ściankę berlińską (w osłonie igłofiltrów), a pionowe słupy nośne wykonano jako pale cfa. Wykonano 70 szt. pali o średnicy 60 cm, wierconych co pół metra na głębokość 7,5 m, zbrojonych głównie dwuteownikami IPE 300. Opinką była świerkowa kantówka 10×10 cm. Płyta fundamentowa pod część piwniczną została zrealizowana w technologii białej wanny, maksymalna jej grubość to 80 cm.

Konstrukcja nośna powstającego budynku została oparta na nowych słupach, ustawionych po obwodzie i wewnątrz. To były już typowe prace monolityczne: słupy i płyty stropowe, wchłaniające istniejące zabytkowe ściany do drugiego piętra. Powyżej zaś płyty stropowe szalowano nieco szerzej przygotowując je do zlicowania ścian pod szklaną elewację.

I jeszcze kilka słów o wspomnianych na wstępie warunkach logistycznych.

– Prace podzieliliśmy na dwa etapy z uwagi na logistykę (prace prowadzono kaskadowo), głównie ze względu na brak dojazdu dla sprzętu typu pompa, czy betonomieszarki – zwraca uwagę Adam Kulesza. – Pierwszy to część od ul. Branickiego 1 do końca starego budynku, drugi – od końca starego budynku do siedziby UM. Kiedy zabetonujemy ostatni strop, zamkniemy sobie oba powyższe dostępy i dojazd na budowę będzie możliwy tylko od strony ul. Warszawskiej.

Planowany termin zakończenia: koniec listopada 2027 r. Szacowany koszt: blisko 26 mln zł. A poniżej kilka zdjęć z budowy.

Barbara Klem

Wizualizacje i zdjęcia: archiwum inwestora

Kierownik budowy: Jerzy Maciej Bufal
Inspektorzy nadzoru: Anetta Kozioł (bud.), Elżbieta Packiewicz (sanit.) i Piotr Naliwajko (el.)
Generalny wykonawca: Przedsiębiorstwo Budownictwa Wodnego „Hydros” Białystok
Projekt architektoniczny: Zetta Zenon Zabagło
Inwestor: Miasto Białystok

Udostępnij :

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Szukaj
Najchętniej czytane
Kategorie
Archiwum
Archiwa
Subskrybuj!
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco!
Przejdź do treści