Inwestycja o wyjątkowym wymiarze historycznym i duchowym. Przestrzeń edukacyjna, refleksyjna. Plac budowy pełen symboliki. Nietypowych materiałów, rzadko stosowanych technologii. A do tego…
…na Okopy zwrócone są oczy całej Polski. Nasi inżynierowie budują Muzeum błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki.
Muzeum powstaje w gminie Suchowola – w miejscu urodzenia i wychowania śp. księdza Jerzego Popiełuszki. Będzie upamiętniało życie i działalność błogosławionego księdza Jerzego, jednego z najważniejszych duchowych liderów Polski XX w. Zanim „pójdziemy” na budowę, na wstępie przedstawię ekipy inżynierskie, pracujące przy kontrakcie.


Nowoczesny obiekt ma stanowić przestrzeń edukacyjną i refleksyjną, w której zwiedzający będą mogli poznać historię kapłana, jego walkę o prawa człowieka, godność i wolność. Będzie więc pełnił rolę edukacyjną, ale włączy też nowoczesne technologie do prezentowania zbiorów oraz historii, dostosowując ofertę do różnych grup społecznych, w tym osób ze szczególnymi potrzebami. Przestrzeń muzeum będzie dostosowana do różnych form prezentacji, takich jak wystawy stałe i czasowe, interaktywne ekspozycje oraz przestrzenie edukacyjne.
Autorem koncepcji architektonicznej i kompletnej dokumentacji projektowej budynku oraz wystawy stałej jest warszawska pracownia Nizio Design International. Idea architektoniczna opiera się na ascezie, prostocie i harmonii z otaczającą naturą. Obiekt wykończony jest materiałami naturalnymi, takimi jak beton z lokalnego kruszywa. Budynki mają wpisywać się w przestrzeń, naturalnie patynować i starzeć z upływem czasu. Centralnym punktem założenia jest obiekt symbolizujący kaplicę – przestrzeń do refleksji, przykryty stromym, dwuspadowym dachem. Jego kształt będzie nawiązywał do prostoty przydrożnych kaplic, wiejskich domów czy lokalnych kościołów. Ażurowa elewacja została uformowana w sposób, że wpadające światło tworzy wewnątrz symboliczny znak krzyża.
Z tymi wszystkimi wzniosłymi ideami i planami mierzą się nasi inżynierowie. I idzie im to, trzeba przyznać, bardzo dobrze. A więc zapraszam na plac budowy. Rozległy, 8 tys m2, tu nie ma problemów logistycznych, ruchliwych ulic, centrum miasta. Ale są inne… „Dowodzi” Karol Chrzanowski, kierownik projektu z ramienia generalnego wykonawcy, firmy Budimex SA:
– Zaczęliśmy prace w sierpniu 2025 r. od robót przygotowawczych. Teren budowy stanowiło nieużytkowane gospodarstwo rolnicze, więc rozebraliśmy budynek gospodarczy, stodołę, stary dom. Wycięliśmy trochę drzew i przystąpiliśmy do robót ziemnych.
Powierzchnia zabudowy to ok. 1.500 m2. Muzeum będzie obiektem o jednej kondygnacji (na planie prostokąta) z nadbudowaną niewielką przestrzenią (100 m2) w formie kaplicy. Tylko że… główna część, wystawowa z administracją, została niemal w całości ukryta pod ziemią ze względu na ukształtowanie działki. Ma ona duży spadek od strony drogi w kierunku jej głębi, czyli sąsiedzkiego lasu. Obiekt jest tak mocno wkomponowany w teren, że z poziomu drogi będzie się wchodziło na jego zielony dach. Z daleka, i na pierwszy rzut oka, będzie widać tylko stromy dach – jak w kaplicy, natomiast cały zasadniczy budynek Muzeum, budynek gospodarczy i wszelkie elementy infrastruktury technicznej będą ukryte pod poziomem terenu. Od strony lasu natomiast będzie widoczna jedna ściana elewacji.
– No i zaczęliśmy kopać – kontynuuje z humorem kierownik. – Grunt był dobry, bo występują tu piaski i żwiry, posadowienie zaplanowane powyżej poziomu wód gruntowych, na żelbetowej płycie fundamentowej (o grubości 40-50 cm). Niemalże 95% pozostałych ścian to wylewane na budowie żelbety. Oczywiście wszystko w technologii białej wanny, żeby spływająca z góry woda niczemu nie zagrażała. Strop monolityczny żelbetowy nad całością i dochodzimy do zabudowy na górze. Ten wystający na 13 m element też był zaprojektowany jako monolityczny żelbetowy. Oczywiście wszystko da się zrobić, ale… Byłoby to bardzo czasochłonne i wymagałoby większego zaangażowania różnego rodzaju sprzętu, rusztowań, deskowań, a także ludzi.
Inżynierowie Budimexu, z Karolem Chrzanowskim na czele, wpadli na pomysł wykonania tego obiektu z elementów prefabrykowanych.
– Mamy zaprzyjaźnionego konstruktora, który nam to wszystko przeprojektował na prefabrykat, oczywiście za zgodą autorów – mówi Karol Chrzanowski. – To Tomasz Malik z Krakowa, specjalizujący się głównie w prefabrykatach.
Dach powstał więc z gotowych płyt żelbetowych (nie sprężanych) o długości 10 m, grubości 20 cm i szerokości metra. Montaż odbywał się na dwa dźwigi. Dwie płyty stawiano naraz i skręcano. Po dwanaście płyt na każdą stronę dachu plus na trójkątne ściany szczytowe po trzy. Zabudowa ma 3 m wysokości w pełnej kondygnacji i 13 m w kalenicy. W ten sposób całość udało się zmontować w tydzień. Gdyby zastosować pierwotny pomysł szalowania, prace te trwałyby jakieś dwa miesiące.
– Nawet główny projektant przyjeżdżał podziwiać i śmiał się: szkoda, że my na to nie wpadliśmy – mówi z dumą i uśmiechem kierownik projektu.
Ciekawa była realizacja „elementów” technicznych obsługujących budynek, jak choćby dwa zbiorniki: retencyjny i na nieczystości, o pojemności bagatela – 150 m3(mniejszy 20 m3). Oba są prefabrykowane, wkopane w ziemię.
– Zbiornik retencyjny posadowiliśmy praktycznie pod wodą gruntową – opowiada Karol Chrzanowski. – Musieliśmy o 4 m obniżyć jej zwierciadło. Dwa agregaty igłofiltrów pracowały bez przerw przez dwa tygodnie. Poziom wody opadł, wstawiliśmy zbiorniki i zasypaliśmy.
Budynek wyposażony jest w szereg nowoczesnych instalacji. Cała woda deszczowa będzie zbierana i wykorzystywana do podlewania oraz do urządzeń ściany wodnej. Po elewacji od strony lasu, na długości 50 m, będzie płynęła woda – coś a`la wodospad. Ma on symbolizować tamę we Włocławku, przy której, jak wiadomo, został wrzucony przez oprawców ks. Jerzy. Deszczownice są montowane w sekwencjach co 3 m i będą się uruchamiały zamiennie.
Na tej budowie wszystko jest symboliczne. Balustrada na dachu będzie bez poręczy. Z dachu zielonego będą wystawały jedynie pręty. Ponieważ projektant przywiązuje wagę do materiałów, mają one być naturalne – nie rura, a pręt pełny, który ma być ciężki i ten ciężar mamy czuć wzrokiem. Stolarka okienna jest stalowa. Osadzana nietypowo, bo będzie widać jedynie szkło – płyty betonowe na elewacji i od wewnątrz będą przysłaniały ramy okienne. Właśnie, elewacja. Elewację stanowią płyty betonowe (50×100 cm, gr. 6 cm) pod nimi jest izolacja termiczna.
– System elewacji jest bardzo ciekawy, ja przynajmniej z czymś takim się dotychczas nie spotkałem – mówi Karol Chrzanowski. – Wieszamy płyty, każda waży 80 kg. Kotwy są olbrzymie, ze stali nierdzewnej, wielkości dwóch dłoni. Płyta wisi na czterech. Można powiedzieć, że dźwigiem trzeba będzie tę elewację montować.
95% okładzin wewnątrz to też płyty betonowe, w zależności od potrzeb o grubości 4-6 cm. Kładzione są one na ściany, posadzki. Sufit systemowy, ale też pokryty tynkiem akustycznym w kolorze betonu. Wszystkie instalacje projektant starał się ukryć, nie ma np. gniazdek na ścianach wszystko poza okładzinami poukrywane, nie ma elementów wystających – oświetlenie wkomponowane w sufit.
– Na całej budowie nie używaliśmy standardowych materiałów dostępnych w sklepach – zauważa kierownik. – Niemal wszystko to indywidualne wyroby. W poprzednich, prowadzonych przeze mnie budowach, zwykle wyglądało to tak, że projektant kończył projekt, a następnie nadzór ograniczał się do rozwiązywania problemów, które się pojawiały w trakcie prac. Tutaj, jeśli nie rozmawiam z panią projektant, to jest dzień stracony. Potrafimy zadzwonić do siebie nawet pięć razy dziennie, aby wszystko wyjaśnić. Nadzór jest bardzo intensywny. Mamy dedykowaną osobę z biura projektowego odpowiedzialną za stały nadzór. Nie jest tak, że ta osoba czegoś wymaga – wręcz przeciwnie, współpraca pomaga. Jestem przyzwyczajony, że dokumentacja projektowa zwykle zawiera rzuty i przekroje oraz kilka detali. Tutaj natomiast jest jeden rzut, jeden przekrój i 119 detali. Projekty są bardzo dokładne, nawet śrubki są rozrysowane.
Budynek będzie ogrzewany pompami ciepła, bo w okolicy nie ma innego czynnika grzewczego. Klimatyzatory mają dostępną funkcję chłodzenia oraz funkcję grzania – w zależności od potrzeb. Instalacja będzie niewidoczna, w suficie będą dosłownie szczelinki, w których będzie płynęło ciepłe powietrze. To jest rzadko spotykane. Budynkiem będzie można zarządzać przez system BMS.
Ciekawostki są też na zewnątrz. Jest tu szereg odwodnień zewnętrznych, a wszystkie mają formy ukrytych szczelinek – są to rozwiązania nietypowe. Nie ma standardowych nawierzchni z kostki betonowej – tu są nawierzchnie mineralne, tak jak np. w ogrodach Pałacu Branickich w Białymstoku. Nawet nasadzenia mają sprawiać wrażenie sielskości.
– Na teraz mamy gotowy stan surowy i pokrycie dachu – ocenia kierownik. – Infrastruktura zewnętrzna, sieci to wszystko też już zostało wykonane. Chcemy zacząć roboty drogowe.
Muzeum ma być otwarte we wrześniu 2027 r., do końca marca 2027 r. mają się zakończyć prace budowlane. Obok samej budowy, trwają równie ważne prace nad opracowywaniem wystaw, a także nad ofertą edukacyjną i kulturalną. Fizycznie aranżacje wystaw będzie przygotowywała inna firma, wyłoniona w przetargu.
– Dla mnie osobiście jest to bardzo ambicjonalne zadanie – ocenia kierownik projektu. – Realizowałam różne projekty, np. przebudowę Dziecięcego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Kiedy na zakończenie szefowa onkologii podarowała mi obraz namalowany przez dzieci – ciut nie płakaliśmy tam wszyscy. Wisi u mnie w biurze do dzisiaj. Do tematu Muzeum w Okopach podchodzę jak do wyzwania, które zostawię po sobie i choć codziennie muszę poświęcić po godzinie, by dojechać do pracy, to wierzę, że ksiądz Jerzy czuwa nad nami.
***
Przypomnijmy jeszcze krótko ideę i historię powstania placówki. Otóż… z potrzebą budowy muzeum wiele lat temu wystąpiła Fundacja im. ks. Jerzego Popiełuszko „Dobro”, której założycielami byli członkowie najbliższej rodziny księdza, w tym brat błogosławionego – Józef Popiełuszko i bratanek Marek Popiełuszko. We wrześniu 2022 r. Fundacja przekazała w darowiźnie Muzeum Podlaskiemu działkę pod budowę placówki, a w kwietniu 2023 r. dokumentację projektową.
Muzeum będzie kontynuacją nurtu działalności biografistyki Muzeum Podlaskiego. Powstająca placówka muzealna będzie miała za zadanie przedstawić szeroko pojęte dziedzictwo ks. Popiełuszki, zamordowanego jesienią 1984 r. przez funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji PRL, na tle panoramy społecznej i uwarunkowań historycznych otoczenia. Będzie to nowa jednostka kulturalno-edukacyjna Muzeum Podlaskiego, które prowadzone jest jako wspólna instytucja kultury przez Województwo Podlaskie oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ta innowacyjna placówka muzealno-edukacyjna, dzięki najnowszym środkom audiowizualnym wraz ze zgromadzonym materiałem wystawienniczym przedstawi odbiorcom jednego z najwybitniejszych obywateli powojennej Polski, będącego pozytywnym wzorcem do naśladowania i czerpania z polskiej tradycji w wymiarze uniwersalnym.
W Muzeum zostaną przedstawione życie i praca duszpasterska ks. Popiełuszki, działalność na rzecz obrony godności człowieka i szacunku wobec ludzi pracy, jego tragiczna śmierć i percepcja idei „Zło dobrem zwyciężaj”, która stała się mottem opozycji antysocjalistycznej w Polsce lat osiemdziesiątych XX w. Muzeum przedstawi postać niezłomnego kapłana, będącego symbolem bezkrwawego oporu wobec komunistycznego systemu, w kontekście historii regionu i kraju. Będzie to obiekt o ponadczasowej formie zaprojektowany jako przestrzeń do zadumy i przemyśleń, budowania wspólnoty, upowszechniania ponadczasowych wartości, a także edukacji, spotkań lokalnej społeczności, środowisk naukowych i opiniotwórczych, wizyt indywidualnych i zorganizowanych.
Muzeum bł. ks. Jerzego Popiełuszki będzie dziewiątym oddziałem Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, jednostką kultury współprowadzoną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Projekt finansowany jest ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach programu FEnIKS. Całkowity koszt projektu: 57.762.115,21 zł, wkład Funduszy Europejskich: 37.583.794,39 zł.
Barbara Klem
Zdjęcia: Beata Matyskiel, Radosław Olkowski, Jakub Rajecki i Wojciech Sadowski – Muzeum Podlaskie, Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego oraz archiwum Budimex SA
Wizualizacje: Nizio Design International Warszawa
| Kierownik budowy: Marek Kułak Kierownik projektu: Karol Chrzanowski Kierownicy robót: Mariusz Sadłowski (sanit.), Maciej Sinkiewicz (el.) i Łukasz Łysecki (teletechniczne) Inspektorzy nadzoru: Robert Maćkowiak – (bud.), Sebastian Romanowski (sanit.) i Wiktor Ostasiewicz (teletechnika) Koordynator z ramienia inwestora: Wojciech Sadowski Projekt: Nizio Design International Mirosław Nizio Warszawa Wykonawca: Budimex SA Inwestor: Muzeum Podlaskie Białystok |




Nad powierzchnią łąk dominuje minimalistyczna, ascetyczna bryła nawiązująca do tradycyjnej wiejskiej kaplicy, kluczowe strefy ekspozycyjne i funkcjonalne schodzą głęboko pod ziemię. Taki zabieg architektoniczny i narracyjny niesie ze sobą silny ładunek symboliczny oraz konkretne korzyści przestrzenne


Architektura budynku w metaforyczny sposób interpretuje nazwę miejscowości – Okopy. Zagłębienie obiektu w gruncie naturalnie kojarzy się ze schronieniem, strukturami obronnymi oraz ukryciem przed światem zewnętrznym. Droga prowadzi zwiedzającego w dół – z otwartej, jasnej przestrzeni natury do monolitycznego, betonowo-kamiennego wnętrza. Pozwala to na fizyczne i emocjonalne odcięcie się od bodźców zewnętrznych na czas poznawania ekspozycji





Podziemne, surowe przestrzenie tworzą atmosferę dawnych chrześcijańskich katakumb. Sprzyja to wyciszeniu, kontemplacji, skupieniu oraz głębszemu przeżywaniu trudnej historii męczeństwa kapłana

Minimalna ingerencja w krajobraz. Dzięki przeniesieniu głównych sal wystawowych pod powierzchnię ziemi, nadziemna część budynku zachowuje skromną, nieprzytłaczającą skalę. Dzięki temu muzeum idealnie harmonizuje z malowniczym, sielskim krajobrazem podlaskiej wsi




22 maja 2026 r. w Okopach odbyło się uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego pod Muzeum. Został on wcześniej pobłogosławiony przez papieża. W ceremonii wzięli udział m.in. przedstawiciele rodziny Popiełuszków, rządu w tym: Marta Cienkowska – Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Stefan Krajewski – Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi i Barbara Okuła – posłanka na Sejm RP, władz samorządowych, duchowieństwa oraz liczni pielgrzymi
A teraz najciekawsze… Zapraszam na budowę


































