Inżynierowie w Hollywood

Zawodowa integracja, pomoc charytatywna i dobra zabawa do rana. X Bal karnawałowy drogowca, transportowca, inżyniera budownictwa „Wieczór Hollywood Gala Oscarowa” za nami.

Jest niedziela, 15 lutego. Dzisiaj rano nie było o godzinie ani ósmej, ani dziewiątej. Wstawaliśmy zdecydowanie później. Lepiej nie patrzeć na zegar. Ale noc była wspaniała…

Bo noc z 14 na 15 lutego drogowcy, transportowcy i inżynierowie budownictwa innych branż przetańczyli w Dworku Tryumf w Księżynie. Nie tylko przetańczyli, gdyż organizatorzy (białostocki Oddział Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP) zadbali o mnóstwo jeszcze innych atrakcji. Było też szlachetnie, bo – jak co roku – uczestnicy wsparli rehabilitację córki kolegów z branży – Milenki Garbolińskiej. Ale… po kolei.

Zaczęliśmy ok. godz. 19. Każdy z lampką szampana, w blasku fleszy przewędrował po czerwonym dywanie. Oczywiście w stosownym stroju, jak na oscarową galę przystało. Na sali gości powitali: Marek Motylewicz – prezes SITK RP Oddział Białystok i Krzysztof Gleba-Zawadzki – prezes Koła Międzyzakładowego SITK RP przy GDDKiA O/B-stok i jednocześnie główny organizator balu. Podlaską Okręgową Izbę Inżynierów Budownictwa reprezentował Krzysztof Ciuńczyk, przewodniczący Okręgowej Rady POIIB:

– Sympatyczna inicjatywa naszych koleżanek i kolegów z SITK-u, która w tym roku zbiegła się z dniem zakochanych. Jest mi przemiło tutaj gościć. Wokół piękne stroje, piękne kobiety i – niczym nie ustępujący – panowie. Miła szampańska zabawa – ocenił przewodniczący.

X jubileuszowy bal rozpoczęli oficjalnie Marek Motylewicz i Krzysztof Gleba-Zawadzki, podkreślając jak ważna jest integracja różnych branż środowiska budowlanego.

– Co roku zapraszamy drogowców, kolejarzy, transportowców, inżynierów budownictwa i wszystkich sympatyków branży budowlanej – mówili gospodarze. – Przyjechało do nas wielu gości z kraju: z Pomorza. Lublina, Warszawy i Opola. Mamy nawet rodzinę z Monachium. Cieszymy się widząc tak dużo znajomych twarzy, witamy nowych uczestników balu. Spotkaliśmy się, by na jeden wieczór zapomnieć o smutkach i wesoło pożegnać karnawał.

Organizacyjną chwilę wypełniły jeszcze komunikaty, informacje o programie spotkania i, przy okazji, wręczone zostały legitymacje nowym członkom Stowarzyszenia, które w tej chwili liczy już ponad 500 osób i z tym wynikiem jest największym Oddziałem w Polsce. Wśród kilku informacji dowiedzieliśmy się, że swoje 1,5% podatku dochodowego można wpłacić na rehabilitację Milenki w następujący sposób:

Fundacja Złotowianka, ul. Widokowa 1, 77-400 Złotów, darowizna na rzecz Garbolińska Milena G/35, konto: 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010, SBL Zakrzewo

Jeszcze tylko posiłek, przy którym już niektórzy niecierpliwie tupali nogami pod stołem i… wreszcie zaczęły się tańce. Bal prowadził zespół Fast Event – wszystko w stylu hollywodzkiej gali z licznymi atrakcjami i konkursami, stosownie do tego amerykańskiego wydarzenia. Do tańca zachęcał DJ Patryk Szuberski, serwując różnorodne hity, zapewniając wyśmienitą zabawę zarówno młodszym, jak i starszym uczestnikom. W przerwach, kiedy schodziliśmy z parkietu, odgadywaliśmy tytuły filmów na podstawie wyświetlanych krótkich scen albo muzyki filmowej. Pod hasłem: „twoja twarz wygląda znajomo” krył się konkurs, w którym należało rozpoznać gwiazdy Hollywood na podstawie ich karykatur.

Szlachetną tradycją inżynierskich spotkań jest dobrowolna zbiórka pieniędzy na rehabilitację Milenki Garbolińskiej. Zebraliśmy kilkanaście tysięcy złotych. Największe wsparcie okazali: Ewa i Jola oraz Wojtek i Piotr. Zbiórka była prowadzona w dwojaki sposób: do skarbonki oraz w formie zabawy „w licytację”. Pod fikcyjny młotek poszła gitara z wizerunkiem Elvisa Presleya – kolekcjonerska statuetka z certyfikatem autentyczności oraz dwa obrazy Jerzego Zgliczyńskiego (1921-2007): Kwiaty – akwarela (format A-3) i Widok z Kazimierza Dolnego – akwarela. Przypomnijmy krótko, że autor dzieł to architekt, nauczyciel akademicki, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej. W latach 1957-1959 był prezesem białostockiego Oddziału Stowarzyszenia Architektów RP. Autor projektów 13 kościołów w archidiecezji białostockiej oraz autor projektów szeregu budynków mieszkalnych, usługowo-handlowych i użyteczności publicznej w Białymstoku.

Tuż przed północą odbyła się ostatnia z formalnych atrakcji, najbardziej wyczekiwana, bo tu chodziło o najważniejsze nagrody w branży kina amerykańskiego i międzynarodowego… tfuuu… jakiego kina, przecież drogownictwa (uśmiech). W filmową esencję: słownictwo i scenerię, organizatorzy bardzo umiejętne wpletli zawodowe sformułowania dotyczące projektowania dróg, mostów i organizacji ruchu. I tak najlepszym specjalistą od planowania i zabezpieczenia finansowego inwestycji została Dorota Magnuszewska. Za najlepszą pierwszoplanową aktorkę, czytaj: szkoleniowca kadry technicznej drogowców uznano Katarzynę Zabielską-Adamską. Liderem rozwoju społeczności SITK RP Oddziału w Białymstoku (najlepsza scenografia) mianowano Marka Motylewicza. Oskara za innowacyjny system organizacji i sterowania ruchem drogowym (najlepszy scenariusz) otrzymał Marek Żmijan. Najlepszy specjalista rozwiązań projektowych – za całokształt innowacyjnych projektów drogowych (najlepszy film dokumentalny) to Wojciech Grzybowski. Najlepszy specjalista inżynier wiodący (najlepsza reżyseria) – za wyróżniające się osiągnięcia indywidualne w projektowaniu i wdrożeniach – Mariusz Pustelnik. Najlepszy kierownik projektu (analogicznie: aktor pierwszoplanowy) – za wybitne kierowanie zespołem w realizacji kluczowych budów – Jacek Gajek. No i wieńczącym tę listę najlepszych jest Krzysztof Ciuńczyk, lider środowiska technicznego Podlasia, który Oscara odebrał za najlepszy filmowy montaż. Sala trzęsła się od okrzyków i braw, co potwierdzało trafność wyboru najlepszych. I choć wydawało się, że huczniej już być nie może, to jednak mogło. Z aplauzem na stojąco wyrażano wdzięczność za ogrom społecznej pracy i zaangażowanie w życie Stowarzyszenia przyznając najważniejszą nagrodę – nagrodę publiczności dla Krzysztofa Gleba-Zawadzkiego.

W podziękowaniu za uznanie uczestników balu Krzysztof Gleba-Zawadzki podkreślił, iż swoje zaangażowanie i inwencje cały czas ukierunkowuje na integrację środowiska drogowców z pozostałymi stowarzyszeniami zawodowymi Podlasia. Podkreślił, iż nie można dopuścić do alienacji osób i środowisk, do ograniczenia wzajemnych kontaktów i współpracy na różnych polach – tych zawodowych i stosunków międzyludzkich. Jest to działanie potrzebne i ze wszech miar pożądane i temu poświęca swój potencjał i energię.

– Jest mi niezmiernie miło, iż jest to przyjmowane w środowisku życzliwie i znajduje duże uznanie – mówił nagrodzony. – Życzę dalszej dobrej zabawy i zacieśniania wzajemnych kontaktów.

A kończąc bal godz. 4:20 otrzymał szereg podziękowań od uczestników z zapewnieniem obecności w kolejnych jego edycjach.

Tym samym uznajemy kolejne spotkanie okolicznościowe grona inżynierskiego za wyjątkowo udane, do zobaczenia za rok. Jednocześnie przypominamy, że 6 lutego odbył się bal inżyniera, zorganizowany przez Podlaską OIIB. Zachęcam do przypomnienia sobie tego wydarzenia na stronie POIIB.

Tekst i zdjęcia: Barbara Klem

Więcej zdjęć już niebawem pojawi się stronie organizatora.

Udostępnij :

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Szukaj
Najchętniej czytane
Kategorie
Archiwum
Archiwa
Subskrybuj!
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco!
Przejdź do treści