Budują, ale i… ratują

Jaki ratownik jest najlepszy? Żywy. To nie dowcip. To fakt, który cieszy. Fajnie mieć świadomość, że bezpieczeństwo ruszających na pomoc jest najważniejsze.

Kilkudziesięciu członków Podlaskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa szkoliło się dzisiaj (1 października) z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Pod okiem ratowników medycznych i pielęgniarek z Grupy Ratowniczej „Nadzieja” w Białymstoku zdobywali oraz doskonalili praktyczne umiejętności niezbędne w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia.

Jako samorząd zawodowy Izba stara się nie tylko podnosić kwalifikacje zawodowe inżynierów budownictwa, ale również przekazywać im wiedzę i umiejętności przydatne w innych obszarach życia. Jedną z takich inicjatyw jest właśnie szkolenie z zakresu pierwszej pomocy. Wiedza ta jest szczególnie ważna na budowach, gdzie ze względu na specyfikę i wypadkowość, sytuacje kryzysowe pojawiają się częściej niż w innych branżach. Umiejętność wykonania resuscytacji krążeniowo-oddechowej, zatamowania krwawienia, czy choćby prostego prawidłowego opatrzenia rany może mieć kluczowe znaczenie dla zdrowia i życia.

– Staramy się dokształcać inżynierów, wychodzić naprzeciw ich oczekiwaniom i potrzebom zawodowym, ale szukamy również niekonwencjonalnych tematów, które odpowiadają na realne wyzwania i sytuacje, z jakimi mogą spotkać się w życiu zawodowym i prywatnym – mówi Krzysztof Ciuńczyk, przewodniczący Okręgowej Rady POIIB. – Szkolenie z zakresu pierwszej pomocy jest właśnie jednym z takich pomysłów. Oczywiście ogromne podziękowania należą się Sylwii Kozłowskiej-Kaliś, przewodniczącej Zespołu ds. Szkoleń, która koordynuje to i wszystkie izbowe przedsięwzięcia tego typu.

Izba współpracuje Grupą Ratowniczą „Nadzieja” już od wielu lat. Pierwsza pomoc z udziałem pielęgniarek i ratowników pojawiała się już podczas organizowanych przez samorząd Dni Dziecka, gdzie odbywały się pokazy udzielania pomocy. Miały one jednak bardziej piknikowy charakter.

– Tym razem postawiliśmy na kompleksowe, praktyczne i poważne szkolenie skierowane bezpośrednio do naszych członków – podsumowuje przewodniczący. – Fajnie, że szkolenie spotkało się z tak dużym zainteresowaniem.

– To budujące, że tak poważna instytucja jak Podlaska OIIB chce szkolić swoich członków z zakresu pierwszej pomocy i zgromadziła nawet sporą liczbę chętnych – zaczyna, niemal po inżyniersku, Agnieszka Augustynowicz, pielęgniarka z Grupy Ratowniczej „Nadzieja” w Białymstoku. – Mamy nadzieję, że inne firmy będą brały z was przykład.

Ze względu na duże zainteresowanie szkoleniem kurs odbył się w dwóch 6-godzinnych turach – porannej i wieczorowej. Były przygotowane trzy stanowiska, przez które kolejno przechodzili wszyscy uczestnicy. Dzięki temu każdy miał możliwość samodzielnego przećwiczenia najważniejszych czynności ratowniczych w różnych sytuacjach.

Zaczęliśmy jednak od wykładu teoretycznego dotyczącego podstaw prawnych udzielania pierwszej pomocy oraz praktycznego wyposażenia apteczek, plecaków i toreb ratowniczych.

Szkolenie rozpoczął Mateusz Lech, kierownik białostockiego Oddziału GR „Nadzieja”

Ponad pół godziny teorii minęło jak błysk. Była to bowiem wiedza podana w bardzo przystępny, ciekawy sposób. Zatem kilka haseł, które mi utkwiły w pamięci. Oczywiście na pierwszym miejscu jest zdanie, którym rozpoczęłam ten artykuł. Każdy z nas powinien pomóc poszkodowanym, jeśli znajdzie się w takiej sytuacji. Zawsze jednak powinien się upewnić, że jemu samemu nic nie zagraża. Osoba udzielająca pierwszej pomocy, w świetle przepisów, jest traktowana tak samo, jak policjant, czy ratownik medyczny. A jeśli dla ratowania czyjegoś zdrowia lub życia, poświęcamy własne rzeczy materialne, przysługuje nam odszkodowanie za nie. No i ciekawostka, samo wezwanie pogotowania ratunkowego, nie ma nic wspólnego z pierwszą pomocą. Czasem dla poszkodowanego ważne są minuty, a w tym czasie nie zdąży się nawet otworzyć brama garażu na Poleskiej (siedziba pogotowia ratunkowego w Białymstoku).

Tyle teorii, choć było jej znacznie więcej. Teraz już, prawie życie…

– Przygotowaliśmy trzy tematy szkoleniowe – wyjaśnia pani Agnieszka. – Jedna grupa zajmowała się postępowaniem z osobą nieprzytomną. Uczestnicy uczyli się prawidłowego podejścia do poszkodowanego, resuscytacji krążeniowo-oddechowej oraz korzystania z automatycznego defibrylatora AED. Przypomnę, że w Białymstoku mamy 34 takie urządzenia.

Kolejne stanowisko dotyczyło m.in. zakrztuszeń, omdleń i udarów. Uczestnicy poznawali objawy poszczególnych stanów oraz uczyli się, jak właściwie zareagować i udzielić pomocy do czasu przyjazdu służb ratunkowych. Trzecia stacja poświęcona była urazom, ranom i krwotokom. W tym przypadku również najważniejsza była praktyka – uczestnicy ćwiczyli sposoby opatrywania ran i tamowania krwawień.

Jak zaznaczają ratownicy, zainteresowanie kursami pierwszej pomocy systematycznie rośnie. Coraz więcej osób chce zdobywać praktyczne umiejętności, które pozwolą właściwie zareagować, gdy ktoś obok nich straci przytomność, dozna urazu czy zacznie się dusić. Tak więc tego typu szkolenia to inicjatywa, która wychodzi od ludzi.

– Spora część społeczeństwa zaczyna się szkolić – mówi Agnieszka Augustynowicz. – Mamy na kursach nawet dzieci. Natomiast… zawsze będzie nas pewnie za mało.

Co na taki temat szkolenia mówią uczestnicy, którzy pierwszego dnia października zwolnili się z pracy i przed ósmą rano szukali miejsca parkingowego przy ul. Wierzbowej 12.

Renata Żuk: Nigdy w życiu nie uczestniczyłam w takim kursie, a jako mama trójki dzieci często wyobrażam sobie czego nie umiem, gdyby działo się coś złego. Bardzo dobre szkolenie, nie tylko z zawodowego punktu widzenia. Właściwy kierunek Izby w dobieraniu tematów szkoleń
Anna Zalewska: Dla odmiany, ja zaliczyłam kiedyś podobny kurs, ale chętnie przyszłam odświeżyć wiedzę. Na budowie potrafi się wydarzyć wszystko, nawet to, czego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Temat kursu bardzo potrzebny naszej branży. Dziękujemy Izbie
Piotr Nieciecki: Uważam, że było to bardzo potrzebne spotkanie. Pracuję w branży energetycznej, często wyjeżdżam – zdarzało mi się widzieć wypadki. Zdałem sobie sprawę, że nie jestem przygotowany do – w miarę – fachowej pomocy. Bardzo dobry pomysł Izby, taka wiedza na pewno się przyda
Michał Kadłubowski: – Przewodniczący Izby podczas rozdania uprawnień zachęcał do korzystania ze szkoleń, więc jestem – mówi z uśmiechem. – Warto. Dzięki temu rozbudowuję swoją wiedzę. Tematyka bardzo potrzebna w naszej branży

Na koniec przedstawię krótko naszego gospodarza. Grupa „Nadzieja” z centralą w Łomży rozpoczęła działalność w 2008 r. i od tego czasu prowadzi szkolenia. Zajmuje się również zabezpieczeniem medycznym wydarzeń i transportem medycznym. Szkolenie inżynierów POIIB jest kolejnym przykładem tego, że wiedza z zakresu pierwszej pomocy staje się ważnym elementem przygotowania pracowników do reagowania w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia.

A my… Od jutra będziemy się mniej bać, mniej stresować i z większą pewnością podchodzić np. do osób leżących w parku, czy na ulicy. Zatrzymywać się w miejscach wypadków, zachowując opanowanie udzielać zgodnie z procedurami pierwszej pomocy. Oby takich sytuacji nie było. Czego sobie i wszystkim życzę. Idziemy spać (uśmiech), bo ostatnia grupa skończyła zajęcia po godz. 21.

Barbara Klem

zdjęcia: Barbara Klem, Anna Popławska-Proskień i archiwum prowadzących szkolenie

Udostępnij :

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Szukaj
Najchętniej czytane
Kategorie
Archiwum
Archiwa
Subskrybuj!
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco!
Przejdź do treści