Finansowe docenianie inżyniera

Większość inżynierów uważa, że jest źle wynagradzana za swoją pracę. Dlaczego tak jest i co robić dalej? Przedstawiamy raport z ankiety POIIB.

Ankieta Podlaskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa na temat sytuacji finansowej pracowni projektowania budowlanego – raport z badania.

Ankietę opublikowaliśmy w pierwszym kwartale 2025 r. Od 15. stycznia do 12. marca wpłynęło 276 odpowiedzi. Nie jest znana liczba firm – adresatów badania, zatem nie wiemy czy próbka 276 odpowiedzi, w rozumieniu statystycznym, jest miarodajna. Uznajemy jednak wyniki za miarodajne z tej prostej przyczyny, że Polska Izba Inżynierów Budownictwa ani inne stowarzyszenie branżowe nie dysponują wynikami analogicznego badania. W związku z tym w dalszej części, omawiając wyniki, nie będą formułowane tezy w formie: „wśród respondentów ankiety dominują mikroprzedsiębiorstwa, a właściwie firmy jednoosobowe, które stanowiły 67%”, lecz wprost: „wśród firm projektowych dominuje działalność typu jednoosobowa działalność gospodarcza (JDG) i mikroprzedsiębiorstwa łącznie stanowiące 92,4%.”

Dziękujemy wszystkim respondentom, szczególnie za pomysły zawarte w odpowiedziach na dwa ostatnie pytania. Niektóre odpowiedzi były lakoniczne, a niektórzy żałowali, że „szczupła” forma ankiety nie pozwala im na pełną wypowiedź. Wpłynęło też kilka bezpośrednich e-maili od osób odchodzących już z zawodu, w których dominował żal, a nawet rozgoryczenie z powodu braku spełnienia zawodowego, niskiej rangi zawodu inżyniera i niskiego statusu materialnego.

Ankieta składała się z dwóch części. W pierwszej, zawierającej 14-ście pytań, należało zaznaczyć jedną albo kilka z proponowanych odpowiedzi i, tam, gdzie miało to merytorycznie sens, podać własną odpowiedź. W drugiej części, należało sformułować własne wnioski lub podać propozycje odpowiedzi na przedstawione zagadnienie.

Część I

Analiza stanu sytuacji finansowej

1. Rodzaj podmiotu prowadzącego usługi projektowe [jeden wybór]

– działalność jednoosobowa

– działalność gospodarcza z ilością zatrudnionych do 5 pełnych etatów

– działalność gospodarcza z ilością zatrudnionych 5-10 pełnych etatów

– działalność gospodarcza z ilością zatrudnionych 10-20 pełnych etatów

– działalność gospodarcza z ilością zatrudnionych powyżej 20-50 pełnych etatów

– działalność gospodarcza z ilością zatrudnionych powyżej 50 pełnych etatów

Uważamy za niedopatrzenie, że Izba nie ma informacji o strukturze zatrudnienia swoich członków. Utrudnia to określenie priorytetów działań w zakresie reprezentowania i ochrony interesów inżynierów. Izba może uzyskać taką wiedzę np. przez coroczną ankietę powiązaną organizacyjnie z momentem wpłat składek członkowskich. Da to niepełen obraz, gdyż członkami Izby są tylko osoby pełniące czynnie samodzielne funkcje techniczne, a przecież poza nimi jest rzesza inżynierów pracujących na wyższych uczelniach, w urzędach, w handlu, również w pracowniach projektowych i na budowach, ale na stanowiskach asystentów i inżynierów budowy – bez uprawnień.

Powszechność JDG wydaje się faktem w usługach projektowych. Ma to zalety i wady. Minimalizuje koszty, umożliwiając wykonywanie usług za relatywnie niewielkie wynagrodzenie, co jest zaletą wykonawcy, ale wadą z punktu widzenia poziomu cen na rynku usług. Z drugiej strony, niewielki budżet JDG stanowi barierę w stosowaniu kosztownego oprogramowania koniecznego w metodyce BIM oraz uniemożliwia realizację pojedynczych zamówień o dużym nakładzie pracy (wymaganych dla rozwoju firmy!).

W komentarzach wykazano nam pominięcie wśród opcji wyboru formy działalności w postaci spółki posiadającej osobowość prawną. Twórcy ankiety chcieli uzyskać głównie informację na temat stopnia rozdrobnienia w rozumieniu liczebności zespołów projektowych. Ankieta zwróciła uwagę na fakt dużego zróżnicowania kosztów własnych usługodawców. W skrajnym wypadku do nierównej walki o zlecenie mogą stanąć: projektant pracujący na etacie nie będący „vatowcem” i spółka prowadząca pełną księgowość obarczona mnóstwem obciążeń fiskalnych.

2. Specjalność [wiele wyborów]

– architektoniczna

– konstrukcyjno-budowlana

– inżynieryjna mostowa

– inżynieryjna drogowa

– inżynieryjna kolejowa

– inżynieryjna hydrotechniczna

– inżynieryjna wyburzeniowa

– instalacyjna telekomunikacyjna

– instalacyjna sanitarna (cieplna, wentylacyjna, gazowa, wodociągowa, kanalizacyjna)

– instalacyjna elektryczna i elektroenergetyczna

Reprezentowane są wszystkie specjalności określone w Prawie budowlanym. Ankieta dała dodatkowo, niezamierzoną przez autorów, informację: biura jednobranżowe są obecnie normą i stanowią ok. 80% ogółu. Nie dziwi to, jeśli mikroprzedsiębiorstwa dominują w usługach projektowych (łatwiej jest im przetrwać w trudnych warunkach). Współczesne formy komunikacji nie są barierą w sprawnej koordynacji międzybranżowej na odległość, ale potencjał firm wielobranżowych zawsze będzie większy i należy dążyć do tworzenia ekosystemu sprzyjającego rozwojowi i agregacji firm, budowaniu potencjału wytwórczego póki jeszcze jest z czego.

3. Lokalizacja siedziby firmy [jeden wybór]

– poniżej 10 tys. mieszkańców

– od 10 tys. do 25 tys. mieszkańców

– od 25 tys. do 50 tys. mieszkańców

– od 50 tys. do 100 tys. mieszkańców

– od 100 tys. do 250 tys. mieszkańców

– od 250 tys. do 500 tys. mieszkańców

– od 500 tys. do 1 mln mieszkańców

– powyżej 1 mln mieszkańców

Jak widać jesteśmy wszędzie. Z wzajemnych kontaktów można odnieść przeświadczenie, że w większych miastach częściej można spotkać wieloosobowe i wielobranżowe zespoły. Z ankiety, przez dokładniejszą analizę, można uzyskać powiązanie pomiędzy wielkością jednostki osadniczej, liczebnością biura i jej profilem branżowym. Wyniki ankiety są dostępne, osoby zainteresowane mogą przeprowadzić taką analizę.

4. Lata pracy w zawodzie [jeden wybór]

– do 5 lat

– od 5 do 10 lat

– od 10 do 20 lat

– powyżej 20 lat

Struktura wiekowa respondentów uwiarygadnia ich jako osoby kompetentne do diagnozowania aktualnej sytuacji sektora budownictwa w każdym praktycznym jego aspekcie.

5. Obszar terytorialny prowadzonej działalności

– głównie miejsce lokalizacji siedziby i własne województwo

– głównie własne województwo i województwa przyległe

– obszar całej Polski

– Polska i zagranica

– głównie zagranica

Po 20 latach obecności w Unii Europejskiej, które dały nam wolność przepływu towarów i usług, polski inżynier w niewielkim stopniu zintegrował się z europejskim środowiskiem budowlanym. Mamy (jeszcze) dobrze wykształconą kadrę, młode pokolenie nie ma problemów językowych, internet i narzędzia rozwinięte podczas pandemii umożliwiają koordynację wielobranżową bez wychodzenia z biura. W coraz większym stopniu przyjmujemy europejskie normatywy techniczne, oferujemy bardzo niskie stawki za własną pracę. Zatem co jest przyczyną tego stanu rzeczy? Prawdopodobnie jedną z nich jest niski status finansowy uniemożliwiający posługiwanie się nowoczesnymi narzędziami pracy, wymaganymi do podjęcia równorzędnej współpracy z partnerami zza byłej żelaznej kurtyny.

6. Kryteria finansowe stosowane przy pozyskiwaniu tematów projektowych

– pokrycie bieżących kosztów działalności z minimalnym zyskiem

– pokrycie bieżących kosztów i zysk zapewniający rozwój firmy (odnawianie oprogramowania, płatne szkolenia, wytworzenie rezerwy kapitału, podwyżki pensji, reklama, …)

– staram się pozyskać temat niezależnie od efektu ekonomicznego

– inne (wskaż jakie)

Firmy, jak można się domyślać, będące w złej kondycji finansowej, w desperacji, podejmujące pracę za dowolne wynagrodzenie stanowią 14%. Łącznie z firmami liczącymi na minimalny zysk zapewniający pozostanie na rynku – aż połowę. Na szczęście prawie równoważną cześć stanowią ci, którzy starają się generować fundusze na rozwój: odnawianie oprogramowania, płatne szkolenia, wytworzenie rezerwy kapitału, podwyżki pensji, reklamę.

To pierwsze pytanie, w którym pozostawiono pole do komentarza. Skorzystało z tego tylko dziesięciu respondentów, więc przytaczamy wszystkie wolne wypowiedzi:

  • staram się uzyskać efekt opisany w punkcie drugim (zysk zapewniający rozwój), jednak często kończy się to tak, jak jest opisane w punkcie pierwszym (z minimalnym zyskiem)
  • decyduję się na temat niezależnie od efektu ekonomicznego, jeżeli gwarantują pozytywny wydźwięk wizualny(?)
  • 1. Wynagrodzenia narzucane w zamian za stałe zlecenia 2. Negocjowanie maksymalnego wynagrodzenia 3. Wynagrodzenie na możliwie stałym poziomie dla wieloletnich partnerów
  • działalność prowadzę od niedawna i uczę się wyceny projektów tak, aby zysk pozwalał na rozwój firmy
  • wartość inwestycji
  • spekulacja i obserwowanie rynku projektowego
  • bezpieczne
  • nie mając zleceń pracy, „muszę” wygrać coś, aby żyć (płacić ZUS, Urząd Skarbowy i egzystować)
  • tylko tyle, aby starczyło na podatki i ZUS, myślę o zamknięciu firmy
  • staram się dostosować cenę do cen rynkowych

7. Na jakiej podstawie kalkulujesz cenę prac projektowych

– Środowiskowe Zasady Wycen Prac Projektowych opracowane przez Izbę Projektowania Budowlanego

– Rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii z 20.12.2021 r. w sprawie określenia metod i podstaw sporządzania kosztorysu inwestorskiego, obliczania planowanych kosztów prac projektowych oraz planowanych kosztów robót budowlanych z uwzględnieniem procentowego udziału mojej branży w projekcie wielobranżowym

– przyjęta na lokalnym rynku stawka w zł/m2 w przypadku obiektów kubaturowych i zł/m w przypadku obiektów liniowych

– szacunkowy czas pracy nad projektem x stawka godzinowa skalkulowana wewnątrz biura

– przyjmuję propozycję ceny od generalnego projektanta lub generalnego wykonawcy

– inne (wskaż jakie)

Uzyskany rozkład podstaw sporządzenia wycen:

  • Środowiskowe Zasady Wycen Prac Projektowych (ŚZWPP) opracowane przez Izbę Projektowania Budowlanego – 15%
  • Rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii z 20.12.2021 r. w sprawie określenia metod i podstaw sporządzania kosztorysu inwestorskiego, obliczania planowanych kosztów prac projektowych oraz planowanych kosztów robót budowlanych z uwzględnieniem procentowego udziału mojej branży w projekcie wielobranżowym – 1,5%
  • przyjęta na lokalnym rynku stawka w zł/m2 w przypadku obiektów kubaturowych i zł/m w przypadku obiektów liniowych – 16%
  • szacunkowy czas pracy nad projektem x stawka godzinowa skalkulowana wewnątrz biura – 30%
  • przyjmuję propozycję ceny od Generalnego Projektanta lub Generalnego Wykonawcy – 2,3%
  • respondenci łączący różne z powyższych metod stanowią 27,8%
  • odpowiedzi rodzaju „kalkulacja własna” własne założenia” udzieliło trzech respondentów

Pośród wolnych odpowiedzi znalazły się:

  • własne doświadczenie, praca musi się opłacać, przynieść zysk, który m.in. ma godnie wynagrodzić pracowników
  • szacunkowy czas pracy nad projektem z stawka godzinowa skalkulowana wewnątrz biura, zaawansowanie BIM, etap projektu, nasycenie informacjami, sposób wydania dokumentacji, język przyjęty w projekcie
  • przyjmuję ryczałt za każdą instalację, patrząc na rozmiar i rodzaj budynku. ŚZWPP i Rozporządzenie dają kwoty zbyt wysokie, zaś cena za m2 daje kwoty zbyt niskie. Co do czasu pracy – trudno oszacować ten czas, często są niespodzianki, przestoje, czasem przyjmuję cenę architekta, pod warunkiem, że mi ona odpowiada
  • wieloletnie doświadczenie w branży, intuicja zawodowa
  • spekulacja i obserwacja rynku
  • Zasady Wycen Prac Projektowych opracowane przez PZITB Szczecin
  • stawka indywidualna ze względu na niszę w której pracuję
  • startując w wielu przetargach cenę kalkuluję na podstawie „cen” na rynku „aby wygrać” – mieć pracę. ŚZPP i Rozporządzenie – to elementy dzięki którym na pewno przegrasz każdy przetarg (błędna założenia do rzeczywistości)
  • cena regulowana przez miejscowy rynek
  • wytyczne Izby Architektonicznej
  • analiza lokalnej konkurencji
  • wymyślam

Niewątpliwie „praca musi się opłacać”, a metodyka wyceny musi być użyteczna, a nie zamykająca drogę do uzyskania pracy. Podzielamy opinię, że wyceny wykonane według aktualnych normatywów, a szczególnie Rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii, gwarantują przegraną w przetargach publicznych. Przywołane Rozporządzenie ma istotną wadę, polegającą na braku podziału uzyskanej kwoty na poszczególne branże. Użyteczność Rozporządzenia w zakresie sporządzania wycen jest marginalna, sięga do niego 1,5%, w zamyśle ma służyć inwestorowi publicznemu, którego nie interesują rozliczenia pomiędzy poszczególnymi branżami. Dziesięć razy większym zaufaniem cieszą się Środowiskowe Zasady Wycen Prac Projektowych bliższe możliwym do osiągnięciom cenom i umożliwiające dokonywanie szczegółowych wycen szerokiego spektrum obiektów, konstrukcji, instalacji i usług okołoprojektowych. W jednym wypadku został przywołany cennik Izby Architektów i cennik PZITB Szczecin. Stosowanie cenników wymaga pewnej wiedzy i nawet mimo wprawy jest pracochłonne. Stąd równie często stosowana jest szybka i prosta kalkulacja oparta na lokalnych stawkach w zł/m2 budynku i zł/m długości obiektów liniowych. Dwa razy więcej firm, czyli ok. 30%, stosuje spojrzenie z dwóch stron porównując wyniki z cennika i stawek lokalnych. Równie popularna jest kalkulacja na wzór zachodni oparta o szacunkowy czas pracy nad projektem i biurową stawkę godzinową. Cenę zaproponowaną przez generalnego projektanta lub generalnego wykonawcę przyjmuje niewiele ponad 2% i prawdopodobnie dotyczy to sytuacji stałej współpracy między stronami. O procent więcej stosuje własne, żadne z powyższych metody wycen.

Stosowanych jest wiele metod wycen prac projektowych zasadniczo różniących się metodyką i żadna nie jest dominująca. Jest to jedna z przyczyn dużej rozpiętości cenowej ofert w przetargach. Wspomaganie się cennikami deklaruje niewiele ponad 40%. Czemu nie są stosowane powszechnie? Cenniki kosztują, wykonanie wyceny wymaga wprawy i czasu, a uzyskana kwota przekracza zwykle poziom oczekiwany przez zamawiającego. Ale to nie cenniki są wadliwe lecz wynagrodzenie płacone architektom i inżynierom budownictwa jest niewspółmiernie niskie do nakładu pracy, wiedzy i odpowiedzialności. Cenniki pomagają określić i usystematyzować zakres prac składających się na całość zamierzenia. Jest to pomocne szczególnie w przypadku osób „prowadzących działalność od niedawna i uczących się wyceny projektów” oraz może pomóc uzmysłowić inwestorowi wymagany nakład, czas i koszt pracy. Ten aspekt wystąpi jeszcze w odpowiedziach na dwa ostatnie pytania ankiety – sugestie poprawy obecnej sytuacji.

Polska Izba Inżynierów Budownictwa zamieściła na portalu członkowskim „Kalkulatory nakładów pracy i cenniki”. Są dostępne bezpłatnie, choć mają swoje ograniczenia np. podają kwotę projektu wielobranżowego bez podziału na specjalności budowlane, nie umożliwiają wyceny prac jednobranżowych i specjalistycznych, czy (jak każdy z cenników) nie uwzględniają zwiększonej wartości projektu realizowanego w metodyce BIM. Miejmy nadzieję, że Izba będzie rozwijała funkcjonalność kalkulatorów i, że staną się powszechną i akceptowalną przez zamawiających publicznych i prywatnych metodą wycen prac projektowych.

8. Jak oceniasz sytuację finansową biur projektowych na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat

– wyraźnie pogorszyła się

– wyraźnie poprawiła się

– pozostała mniej więcej na tym samym poziomie

Dobrze, że jest jeszcze grupa osób, co prawda niewielka, bo tylko 6,8%, której nie opuszcza dobry humor.

Siedem lat temu Unia Europejska ogłosiła wprowadzanie transformacji ekologicznej zwanej Zielonym Ładem, sześć lat temu świat ogarnęła pandemia, cztery lata temu Rosja zbrojnie zaatakowała Ukrainę – te i inne czynniki spowodowały lub stały się pretekstem do ponad 100% wzrostu cen mieszkań w Polsce w przeciągu ostatnich dziesięciu lat, skorelowanego z kilkuprocentowym wzrostem cen usług projektowych.

Jeśliby sięgnąć dalej w historię, jeśli ceny usług projektowych wzrastałyby proporcjonalnie do cen mieszkań to obecna stawka w zł/m2 projektu budowlanego wielobranżowego powinna być równa 671,43 zł, a i tak nie skompensowałaby wzrostu cen usług i dóbr konsumpcyjnych, który nastąpił w tym okresie.

Slajd z prezentacji arch. Jakuba Drohomireckiego przedstawiony na konferencji „Architekt, rynek, biznes – Ludzie płacą za to, co rozumieją”, zorganizowanej przez Pomorską OIA RP 20.09.2024 r.)

9. Czy uważasz, że aktualny poziom cen za usługi projektowe jest [jeden wybór]

– wystarczający do prowadzenia tego rodzaju działalności gospodarczej

– wystarczający, ale jeśli jest dobrze zorganizowana praca w zespole

– niewystarczający, przez co wymusza realizację wielu prac równocześnie ze szkodą dla własnego zdrowia i jakości oferowanych usług

Jeśli przyjąć kategorie oceny procentowej stosowane w wyborach powszechnych, to w tym pytaniu przewaga wyboru jednej z odpowiedzi jest druzgocąca. „Obecny poziom cen za prace projektowe jest niewystarczający, przez co wymusza realizację wielu prac równocześnie, ze szkodą dla własnego zdrowia i oferowanych usług”. Co znamienne, we własnym środowisku uważamy ten stan za normalny. Według danych, które można uzyskać w internecie, Polska ma wśród krajów Unii jeden z najniższych wskaźników ilości architektów w odniesieniu do ilości mieszkańców. Nie jest więc prawdą, że niskie ceny usług projektowych wynikają z dużej konkurencji. Jest odwrotnie, to niskie ceny powodują konieczność realizacji wielu projektów równocześnie i utrzymują podaż projektów na wymaganym poziomie mimo niedoboru architektów. Ten stan wydaje się równowagą zwaną w mechanice nietrwałą, naruszenie jej przez istotny wzrost zyskowności usług projektowych może doprowadzić do drastycznego spadku podaży projektów, a jej wzrost okupiony mógłby być jedynie kolejną zachętą finansową. W ten sposób ustabilizowałby się kolejny poziom równowagi przy wyższych cenach, który mógłby zostać obniżony dopiero po latach w wyniku wykształcenia nowych architektów i inżynierów budownictwa, skuszonych do zawodu wizją dobrze płatnej pracy. Czemu ceny „samoczynnie” stabilizują się na tak niskim poziomie? Kilka wyjaśnień podały odpowiedzi respondentów w ostatniej części ankiety.

10. Czy prowadzisz jakieś działania zwiększające produktywność i konkurencyjność firmy [wiele wyborów]

– nowe metodyki pracy (wewnętrzny system jakości, szkolenia wewnętrzne/zewnętrzne pracowników, tworzenie wewnętrznych procedur pracy opartych o metodyki szczupłe lub zwinne, systematyczna aktualizacja oprogramowania inżynierskiego do nowszych generacji, wprowadzanie projektowania w przestrzeni 3D, implementacja elementów metodyki BIM, …)

– obecne przychody i obciążenie pracą nie zapewniają środków finansowych, ani czasu na rozwój metod i narzędzi pracy

– nie widzę takiej potrzeby, posiadane metody pracy i narzędzia są dla nas wystarczające

– inne (wskaż jakie)

Według 53% obecne przychody i obciążenie pracą nie zapewniają środków finansowych, ani czasu na rozwój metod i narzędzi pracy. Nie wróży to dobrze sektorowi gospodarki narodowej zwanemu budownictwem. To architekci i inżynierowie budownictwa są koniem pociągowym wprowadzającym metodykę BIM i nowoczesne technologie tworzące Budownictwo 4.0. Kolejna grupa 13,5% twierdzi, że posiada wystarczające metody i narzędzia pracy, jej stan jest niejednoznaczny być może osiągnęła wysoki poziom rozwoju i może kształtować dobre wzorce, a być może nie widzi toczącego się postępu za własnymi drzwiami. 1,9% respondentów połączyła obie z powyższych odpowiedzi: brak środków i jednocześnie brak potrzeby rozwoju metod i narzędzi pracy. Łącznie firmy nie wprowadzające innowacji z powodu trudnej sytuacji finansowej lub z innych powodów stanowią 68,4%.

Na szczęście dla branży jest jeszcze grupa licząca 20%, która mimo trudnej sytuacji jest deklarowanymi zwolennikami rozwoju, wdrażają nowe metodyki pracy: wewnętrzny system jakości, szkolenia wewnętrzne/zewnętrzne pracowników, tworzenie wewnętrznych procedur pracy opartych o metodyki szczupłe lub zwinne, systematyczna aktualizacja oprogramowania inżynierskiego do nowszych generacji, wprowadzanie projektowania w przestrzeni 3D, implementacja elementów metodyki BIM…

Spośród wolnych odpowiedzi widać inne drogi rozwoju lub ucieczki, które wybrało 11,6% firm:

  • już nie, kiedyś o tym myślałem, ale tzw. zamówienia publiczne skutecznie mnie zniechęciły do rozwoju firmy
  • szkolenia produktowe dotyczące nowych rozwiązań materiałowych, wdrożenie nowego oprogramowania niezbędnego do pracy w BIM, Archicad
  • nowe programy, ewentualnie szkolenia,
  • obniżenie jakości dokumentacji projektowej – mniej rysunków, mniej szczegółów, zamiast rysunku to prosty ogólny opis
  • obecne przychody i obciążenie pracą nie zapewniają środków finansowych, ani czasu na rozwój metod i narzędzi pracy, planuję zmienić branżę!
  • dywersyfikacja w kierunku wykonawstwa
  • obecne przychody i obciążenie pracą nie zapewniają środków finansowych, ani czasu na rozwój metod i narzędzi pracy, próby wejścia w handel materiałami budowlanymi
  • obecne przychody i obciążenie pracą nie zapewniają środków finansowych, ani czasu na rozwój metod i narzędzi pracy, skupienie się przy pozyskiwaniu tematów, na ocenie czynników ryzyka między innymi takich jak: konieczność opracowania w ramach ceny ofertowej projektów usunięcia wszystkich możliwych kolizji bez możliwości ich określenia na etapie ofertowania
  • usprawnienie wiedzy i kompetencji współpracowników, aktualizacja oprogramowania, wprowadzanie wzorów dokumentacji.
  • staram się oferować rozwiązania na rynku innowacyjne lub nowocześniejsze niż oczekuje zamawiający, dzięki temu wygrywam na rynku
  • obecne przychody i obciążenie pracą nie zapewniają środków finansowych, ani czasu na rozwój metod i narzędzi pracy, brak kadr zainteresowanych pracą w branży sanitarnej
  • promocja w internecie
  • minimalizuję koszta, mimo iż cierpi jakość produktu
  • staram się sporządzać projekty jak najrzetelniej i utrzymywać swoich dotychczasowych klientów, ponadto niewiele pozostało mi do emerytury, mam nadzieję, że dotrwam
  • komunikatywność i szybkość komunikacji z nowymi potencjalnymi kontrahentami

11. W czym upatrujesz brak zainteresowania pracą inżyniera projektanta [wiele wyborów]

– niskie wynagrodzenie w porównaniu do zakresu obowiązków i odpowiedzialności

– nadmierny stres związany z krótkimi terminami i dużą odpowiedzialnością za projekty

– niska świadomość społeczna o prestiżu i roli zawodu inżyniera projektanta

– brak elastyczności w godzinach pracy i work-life balance

– skomplikowane wymagania prawne i formalne związane z projektowaniem połączone ze zbyt dużą ilością pracy administracyjnej w stosunku do rzeczywistego projektowania przekładające się na mniejszą satysfakcję z pracy

– trudne studia

– inne (wskaż jakie)

Przeważnie wskazywano większość z nich, przy czym prawie wszyscy niskie wynagrodzenie. Najmniej wskazywało na trudne studia i brak elastyczności w godzinach pracy. Obok wybranych przyczyn z listy pojawiły się też własne wnioski również te wyrażające zniechęcenie po latach pracy w zawodzie:

  • magisterskie studia są oparte o teoretyczne przedmioty. Młodzi nie chcą iść na magisterium, lądują na budowie, w ten sposób rezygnują z uprawnień budowlanych projektowych
  • wiele lepszych alternatyw na rynku pracy
  • „Szklany sufit” – brak perspektyw na istotny wzrost wynagrodzenia wraz ze wzrostem doświadczenia
  • mało jest osób z predyspozycjami do projektowania
  • BRAK WSPARCIA I WYCHOWANIA INŻYNIERÓW (ze strony IZB BUDOWLANYCH) – wielkie litery zachowane z oryginalnego wpisu
  • ludzie boją się brać odpowiedzialność za swoje działania, a ta w przypadku projektantów jest ogromna. Sporządzenie dobrego projektu wymaga wiedzy zawodowej, doświadczenia i cierpliwości. Nie wystarcza perfekcyjna obsługa programu. Także stwierdzenia podane w powyższych „przyciskach” tego punktu. Brak dużych czy średnich biur projektowych, w których projektanci mogli przejść całą ścieżkę kariery zawodowej od asystenta po projektanta, przy opracowaniu złożonych projektów.
  • dumping cenowy w branży

12. Co sądzisz o wpływie regulacji w Prawie zamówień publicznych w zakresie sposobu wyboru najkorzystniejszej oferty na kształtowanie poziomu cen usług projektowych w sektorze prywatnym [jeden wybór]

– ma zasadnicze znaczenie

– nie ma przełożenia na ceny na rynku zamówień prywatnych

– powiązania mogą występować ale nie są jednoznaczne

W tym wypadku odpowiedzi ułożyły się tworząc tarczę Newtona! Prawie równomierny rozkład pomiędzy proponowanymi odpowiedziami. Prawie, gdyż przeświadczonych o zdecydowanym wpływie regulacji na rynku zamówień publicznych na rynek zamówień prywatnych jest o 10% więcej niż zwolenników odwrotnej tezy, a łącznie z widzącymi pewne korelacje obu rynków jest ich 73%. Zamówieniom publicznym zostały poświęcone ostatnie wolne pytania ankiety szeroko omówione na końcu podsumowania.

13. Jaki udział w twoich pracach pochodzi z zamówień publicznych [jeden wybór]

– nie biorę udziału

– zdecydowanie mniej niż połowa

– około połowy

– zdecydowana większość

– przyczyna…

W tym wypadku omijających zamówienia publiczne jest dwa razy więcej niż uczestniczących w nich często, a nie biorący udziału w zamówieniach łącznie ze startującymi sporadycznie stanowią 74,2%.

14. Co sądzisz o dogrywce elektronicznej, stosowanej w zakresie przetargów na prace projektowe w celu obniżenia złożonych ofert

– podzielam taki sposób prowadzenia wyboru wykonawcy robót

– jestem przeciwny, aby w taki sposób był wybierany wykonawca robót i nie uczestniczę w tego rodzaju przetargach

– inne spostrzeżenia (wskaż jakie)

Przeciwnych takiej formie obniżania ceny przez zamawiającego jest 70,7%, a aprobuje taki sposób wyboru zwycięzcy 11,3%. Pozostali nie mają zdania, świadomie nie uczestniczą lub nie spotkali się z taką procedurą. Wśród wolnych wypowiedzi znalazły się odpowiedzi wyrażające emocjonalne stanowisko w stosunku do tej praktyki zamawiających:

  • Jestem przeciwko takim praktykom, ale chcę rozwinąć temat. Po pierwsze, niektórym oferentom brakuje zdrowego rozsądku i dają się złapać w szpony hazardu, bo taka licytacja to jest hazard. Zdarza się jeszcze gorsza sytuacja, gdy w ramach jednego postępowania przetargowego organizowanych jest kilka aukcji jednocześnie. To jest skandaliczne, to jest kompletny brak szacunku dla projektantów. To jest jak rzucenie psom garnka ochłapów- macie i zabijajcie się, a my sobie popatrzymy… Jak można tak potraktować kontrahentów?
  • Nie jestem do końca pewien czy jest wiarygodna. Ten co obsługuje platformy zakupowe/prowadzi aukcje może na bieżąco informować o składanych ofertach – większe ryzyko manipulacji wynikami. Papierowe zamknięte koperty są bardziej bezpieczne – otwierane w składzie komisji najlepiej przed kamerami.
  • Już i tak ceny są bardzo niskie
  • Powoduje to znaczne zmniejszenie ceny pod wpływem emocji w trakcie licytacji.
  • Jest to zabieg bardzo szkodliwy dla całej branży. Psuje rynek.
  • Uważam to za uwłaczające godności; gra na instynktach do hazardu. Raz uczestniczyłem, przerwałem licytację, już przy cenie poniżej opłacalności. W którym momencie wytłumaczyć zamawiającemu co chcę mu zaoferować, skonfrontować czy tak samo rozumiemy zakres projektu itd.

Podsumowanie części I

Działalność projektową prowadzą osoby i podmioty o każdej z możliwych form działalności gospodarczej, poczynając od osób fizycznych: pojedynczych emerytów, osoby zatrudnione na etatach i „dorabiające” projektowaniem, jednoosobową działalność gospodarczą, po wszelkie rodzaje spółek i podmiotów, posiadających osobowość prawną, będących płatnikami podatku VAT. Prowadzi to do nierównej konkurencji na wolnym rynku z powodu niewspółmiernych obciążeń fiskalnych oferentów. W tym wypadku potrzebny byłby mechanizm wyrównujący szanse – „ochrony dużych przed małymi”. Oczywiste jest zróżnicowanie zdolności kredytowej tak różnych podmiotów odpowiadające odporność na opóźnienia płatności będące plagą w budownictwie i możliwość inwestowania w konieczny rozwój wymuszany postępem technicznym. W tym wypadku potrzebne byłyby regulacje wspomagające małe firmy.

Kolejne informacje płynące z ankiety, to dominacja działalności jednoosobowej i firm jednobranżowych co, nawet przy stosowaniu nowoczesnych technik komunikacji, nie zapewnia sił wytwórczych możliwych do osiągnięcia przez wieloosobowe i wielobranżowe biura projektów.

Nie ma silnego związku pomiędzy ilością biur, a wielkością „jednostki osadniczej”, w której pracują. Żyjemy w globalnej wiosce, a postępujący proces cyfryzacji procesu budowlanego powoduje, że działalność projektową można z mniejszą uciążliwością prowadzić nawet w małych miejscowościach nie będących siedzibami urzędów związanych z procesami inwestycyjnymi.

Struktura wiekowa respondentów potwierdza ich doświadczenie i wiarygodność wypowiedzi, z drugiej strony jednak powinna wywołać niepokój możliwym brakiem kadr w niedalekiej przyszłości, jeśli skoordynowane działania samorządu i administracji państwowej nie przywrócą atrakcyjności zawodu architekta i inżyniera.

W prasie, na konferencjach i na portalach branżowych zauważalne są publikacje o udziale polskich architektów i inżynierów budownictwa w inwestycjach realizowanych na zachodzie Europy. Działalność taką prowadzi stale niecały 1%, a okazjonalnie 5% respondentów, jest to grupa nadająca ton w mediach, ale nie reprezentatywna w zakresie problemów generowanych przez rynek wewnętrzny i dotykających przytłaczającą większość architektów i inżynierów budownictwa.

Połowa firm pracuje obecnie „na przetrwanie”, można się cieszyć, że wobec tego połowa ma wolę i stara się pozyskiwać środki do rozwoju i jest to zaskakująco pozytywna informacja w zestawieniu z dalszymi odpowiedziami. W tej grupie działania rozwojowe prawdopodobnie rozumiane są jako konieczność mimo trudnych warunków finansowych.

Ceny projektów kalkulowane są wszelkimi dostępnymi metodami, często kilkoma, żadna z metod nie jest stosowane przez większość. Zalety stosowania cenników nie przekonały do ich stosowania – być może z powodu uzyskiwania cen znacznie wyższych niż oczekiwane przez inwestorów również publicznych.

Pogorszenie sytuacji finansowej na przestrzeni dziesięciu lat nastąpiło w prawie dwie trzecie biur projektowych. Według danych statystycznych, spadek opłacalności tego rodzaju działalności na przestrzeni 30 lat jest drastyczny. Dwie trzecie tego okresu to czas naszego członkostwa w Unii Europejskiej, paradoksalnie zbliżenie z zachodem, gdzie pozycja finansowa architekta i inżyniera budownictwa jest wysoka, spowodowało pauperyzację tych zawodów w kraju. Ok. 7% odczuło wyraźną poprawę finansową, występuje tu zbieżność z 5% biur, które rozpoczęły współpracę z zagranicznymi partnerami.

Aż 84% stwierdza, że aktualny poziom cen za usługi projektowe jest niewystarczający, co wymusza wykonywanie wielu opracowań jednocześnie. Jednak 60% stwierdziło wcześniej, że (mimo tych działań) nastąpiło wyraźne pogorszenie warunków finansowych firmy. Praca ponad normatywny czas pracy jest powszechnie, ale nie słusznie, uważana za normę w tym środowisku. O zwiększonej wydajności jako remedium na niskie ceny pisze kolejne 11% respondentów i znowu 5% określa aktualny poziom cen za wystarczający.

W jednym z poprzednich pytań połowa respondentów wyraziła wolę prowadzenia działań rozwojowych takich jak: wewnętrzny system jakości, szkolenia wewnętrzne/zewnętrzne pracowników, tworzenie wewnętrznych procedur pracy opartych o metodyki szczupłe lub zwinne, systematyczna aktualizacja oprogramowania inżynierskiego do nowszych generacji, wprowadzanie projektowania w przestrzeni 3D, implementacja elementów metodyki BIM. Jednak takie działania prowadzi niespełna 25%, pozostali nie mają na to środków, a 13,5% z nich uważa, że działania takie w ich wypadku nie są niezbędne.

Brak zainteresowania młodzieży zawodem architekta i inżyniera budownictwa jest ewidentny. Świadczą o tym statystyki naboru na poszczególne kierunku szkół ponadpodstawowych. Obecni architekci i inżynierowie budownictwa, jako przyczynę wskazują wiele czynników. Według częstości występowania w odpowiedziach są to: niskie wynagrodzenie, stres, niski prestiż społeczny, brak elastyczności godzin pracy (być może raczej długi tydzień pracy), trudną merytorycznie pracę i trudne studia.

Lekko ponad 25% uważa, że ceny usług projektowych kształtowane przez zamówienia państwowe nie mają wpływu na poziom cen oferowanych przez prywatnych inwestorów. 75% jest zdania, że mają wpływ, połowa z nich uważa, że jest on zasadniczy, a połowa, że jest to zagadnienie, w którym nie występują proste zależności.

75% respondentów nie bierze udziału w zamówieniach publicznych lub występuje sporadycznie. Dla 16,3% jest to źródło zdecydowanej większości prac, w liczbie tej znajdują się firmy, które nie mają wyboru, są branże np. drogownictwo, sieci elektroenergetyczne, hydrotechnika, w których inwestorzy prywatni praktycznie nie występują.

Dogrywka elektroniczna jako sposób zbicia cen w ostatniej fazie przetargu publicznego jest przez większość zdecydowanie źle oceniana również w kategoriach etycznych.

Stosunek respondentów do zamówień publicznych

Jako uzupełnienie do pytania o udział prac w ramach zamówieniach publicznych znalazła się prośba o umotywowanie przyczyny udziału lub omijania przetargów publicznych. Udzielono ponad 200 odpowiedzi, większość traktujących zagadnienie hasłowo i o negatywnym wydźwięku. Przytaczamy reprezentatywne odpowiedzi:

  • duża konkurencja
  • mała ilość zamówień
  • kryterium najniższej ceny
  • zaniżone ceny usług, mała opłacalność
  • zaniżanie cen przez osoby, które pracują już na etacie i pracują na czarno w innych biurach projektowych i energetyce zawodowej
  • nie mogę konkurować mając legalne programy i pracowników na etacie
  • o wygranych decyduje cena, nie jakość
  • przeterminowane doświadczenia referencyjne
  • zbyt wiele obwarowań prawno-proceduralnych
  • trudne warunki stawiane przez zamawiających
  • nierealne terminy ze względu na czas (pracy) i ilość uzgodnień
  • przeciągające się (w czasie) tematy
  • skomplikowana formuła przetargów, długi czas weryfikacji dokumentacji oraz oczekiwania na płatność
  • mniej kłopotliwe i mniej stresujące są zlecenia od inwestorów prywatnych
  • niskie stawki, wszystko, nawet co nie przewidziane obciążą projektanta
  • lokalne układy, nepotyzm i „kolesiostwo” w urzędach
  • proponowane (przewidziane do opłacenia zamówienia) wynagrodzenie przez zamawiającego nie pokrywa realnych kosztów opracowań projektowych
  • sektor prywatny jest bardziej intratny

Były też wypowiedzi podające pozytywne aspekty zamówień publicznych w relacji do inwestorów prywatnych, podajemy je wszystkie:

  • umożliwia to stabilniejsze prowadzenie biznesu, uniezależniając się od koniunktury na danym rynku
  • jasny zakres inwestycji, terminowe rozliczenia, satysfakcjonujące stawki, brak dyskomfortu związanego z wymysłami i ciągłymi zmianami prywatnego inwestora
  • pewny inwestor i płatnik
  • najlepsze i pewne prawie zawsze pieniądze
  • mniej kłopotliwe i mniej stresujące są zlecenia od inwestorów prywatnych
  • łatwa współpraca – dobry płatnik.
  • prywatni przedsiębiorcy często nie regulują należności
  • inwestorzy prywatni i firmy/spółki prywatne są niestabilne pod względem finansowym, terminowym, często zwiększany jest zakres pracy bez zmiany terminu i wynagrodzenia. Presja ze strony menedżerów kontraktów
  • udział prac projektowych pochodzących z zamówień publicznych ok. 50% w odniesieniu do pozostałych prac projektowych pozwala na zachowanie bezpiecznego zapewnienia ciągłości prac projektowych oraz poprawia bezpieczeństwo finansowe firmy. W większości prace projektowe z zamówień publicznych są korzystniejsze pod względem finansowym, ale długie terminy ich realizacji wymagają nakładów finansowych, które pozyskiwane są z realizacji mniejszych tematów, nie będących zamówieniami publicznymi.

Jednak spośród dłuższych wypowiedzi dominowały negatywnie oceniające zamówienia publiczne, również przytaczamy je wszystkie:

  • Poziom oczekiwań w stosunku do wynagrodzenia w zamówieniach publicznych jest wysoce nieadekwatny.
  • Prowadząc JDG nie mogę pozwolić sobie na płatności rozciągnięte w czasie. Często są to większe tematy, a kwoty oferowane za realizację przedsięwzięć nie pokrywają kosztów prowadzenia działalności. Dodatkowo bardzo restrykcyjne pilnowanie terminów realizacji i brak chęci pomocy zlecających zamówienie w np. uzyskiwaniu pozwoleń, uzgodnień itp.
  • Skomplikowana praca. Duże wymagania i wiele zmian do projektu, częste nieprzygotowanie zamawiającego do projektu. Coraz bardziej przedłużający się czas uzgodnień i pozwoleń.
  • Stawki głodowe na rynku zamówień publicznych. Do spełnienia tylko dla architektów pracujących bez branżystów lub zatrudniających osoby niemające kosztów własnych prowadzenia firmy. Może dla emerytów, ale z tego co wiem to też płacą ZUS. Startowałem ostatnio w jednym przetargu. Moja wycena opiewała na kwotę 430 tys. zł netto. Przetarg „poszedł” za 23 tys. zł netto. Konsekwencje przyjęcia najniższej kwoty dla zamawiającego są fatalne.
  • Trzeba poświęcić dużo czasu na dobre zapoznanie się z tematem i wykonanie wyceny, z uwzględnieniem np. wymaganego uczestnictwa w naradach budowy. Dodatkowo wynagrodzenie otrzymuje się dopiero po przekazaniu dokumentacji co sprawia, że trzeba na początek wyłożyć własne środki. Przy złożeniu oferty uwzględniającej to wszystko nie ma się szans na wygranie konkursu. Jest to więc stracony czas, który nie przynosi dochodów.
  • Zaniżone oferty, niskie budżety zamawiających przy przesadnym sformalizowaniu. Brak elastyczności, zagrożenie karami przy jednoczesnym braku pewności co do terminów procedowania w urzędach.
  • Moja długoletnia działalność na rynku powoduje, że rzadko mam czas startować i przygotowywać się w zakresie procedur przetargowych. Głównie mam klientów prywatnych, którzy często stosują uproszczone formy zamówień z większą uwagą na jakość dostarczonych opracowań i rozwiązań w ustalonym realnym terminie.
  • Poziom cen, jaki panuje w zamówieniach publicznych, nie pozwala na realizację usług najwyższej jakości. Wymusza pracę przy zastosowaniu archaicznego oprogramowania i metod pracy, celem minimalizacji kosztów oraz opieraniu się na wsparciu ze strony bardzo słabo opłacanych i niedoświadczonych pracowników.
  • Wobec decydującego kryterium ceny i ofert znacząco poniżej wartości zamówienia nie da się wygrać przetargu przyjmując rzetelnie oszacowaną cenę prac projektowych.
  • Zbyt niskie ceny, a za wysokie wymagania zwłaszcza ostatnio dotyczące nadzoru autorskiego, który wszyscy zaczynają egzekwować i żądać obecności na naradach. Jednak wynagrodzenie za projekt nie uwzględnia pracy poświęconej na nadzór.
  • Zbyt wiele formalności, sztywne terminy realizacji często nie uwzględniające przewlekłych terminów postępowań administracyjnych, pracochłonne i nieprzystające STWiOR.
  • Trudność w pozyskaniu zlecenia. Rynek związany z zamówieniami publicznymi, w moim regionie, jest bardzo zamknięty. O dostępie, w głównej mierze, decydują prywatne powiązania na linii gmina/starostwo – projektant („zaprzyjaźniony”). Jeśli ustawa o Zamówieniach publicznych to dopuszcza (kwota zamówienia), zapytania wysyłane są do wąskiego grona zainteresowanych lub udzielane z wolnej ręki.
  • Niskie stawki w projektowaniu dla zamówień publicznych, a bardzo duże wymagania (elastyczność, ciągłe zmiany, wymuszanie zakresów nie ujętych w umowie – doprojektowywanie, nadzór autorski itp.)
  • Zbyt zawiłe i długie postępowanie administracyjne, konieczność wykonania specyfikacji często niepotrzebnej co wydłuża proces projektowy bo kryterium jest najczęściej cena 100%, a nie doświadczenie w danej kwestii i termin (np. przemysłowe instalacje gazu płynnego nigdy nie cechowały inne kryteria)
  • Poza tym nigdy nie wygrywałem takich przetargów, bo zawsze był ktoś tańszy z lokalnych wykonawców nawet o 50 zł, a jak udało mi się w 2016 r. być najtańszym, bo wyceniłem audyt energetyczny bloku bez zysku, tylko żeby starczyło na podatki i ZUS za kwotę 1.600 zł to i tak odpadłem ze względu na rażąco niską cenę
  • 1. Krótkie terminy na realizację projektu spowodowane nagłą potrzebą zamawiającego przy realizacji czasochłonnych zadań projektowych. 2. Od zamawiającego wyłącznie zależy czy nałoży kary na biuro projektowe w przypadku opóźnienia w realizacji umowy
  • Zbyt dużo czasu trzeba poświęcić na przygotowanie dokumentacji do przetargu, a później i tak wygrywa ten, co ma wygrać. Cały czas mamy w Polsce układy, przez które nie można się przebić. W efekcie przetargi wygrywają projektanci powiązani z władzami lokalnymi. Niestety jakość tych projektów jest bardzo marna. Niestety wszystko zostaje pozamiatane pod dywan, ponieważ najczęściej ww. projektanci później pełnią obowiązki inspektora nadzoru inwestorskiego – również z przetargu na ww. zasadach.

Podsumowując wśród negatywnych efektów stosowania Ustawy Prawo zamówień publicznych w odniesieniu do przetargów o prace projektowe zdecydowana większość respondentów podaje:

  • jako kryterium przyjmowanie najniższej ceny, nawet jeśli występują pozacenowe kryteria oceny ofert to ich dobór prowadzi ostatecznie do konkurowania ceną
  • ceny przewidziane przez zamawiającego do realizacji zamówienia ustalane są przez zamawiającego poniżej kosztów wykonania dokumentacji i poniżej cen oferowanych na rynku zamówień prywatnych
  • powyższe dwa czynniki implikują wniosek, że nadrzędnym celem zamawiającego publicznego jest wydatkowanie jak najmniejszej kwoty, a nie otrzymaniem dokumentacji o wysokiej jakości
  • duża konkurencja, mała ilość zamówień i konieczność minimalizacji przez oferentów kosztów skutkuje pogorszeniem jakości dokumentacji
  • nierówne warunki oferentów stających w przetargach ze względu na stosowanie tych samych kryteriów ocen w stosunku do podmiotów niezależnie od ich skali obciążeń fiskalnych, skrajny przypadek stanowi pracownik etatowy („dorabiający” poza pracą etatową) lub emeryt w porównaniu ze spółką z osobowością prawną
  • skomplikowane procedury przetargowe: znaczna ilość dokumentów i czasu potrzebnego na ich przygotowanie
  • brak możliwości negocjacji projektu umowy przedkładanej przez zamawiającego, często restrykcyjnej wobec wykonawcy
  • ograniczenia okresu czasu, za który oferent może wykazać się doświadczeniami referencyjnymi
  • zbyt krótki okres realizacji umowy nie uwzględniający czasu na wykonanie opracowań, a szczególnie nieprzewidywalności czasu na zdobycie wymaganych uzgodnień formalno-prawnych
  • nieprecyzyjny opis zamówienia kompensowany zapisem o konieczności wykonania wszelkich w tym nieprzewidzianych opracowań wymaganych do realizacji zamówienia w cenie ryczałtowej
  • ujmowanie w cenie ryczałtowej nadzorów autorskich, nakład pracy i czasu związany z nadzorami nie jest możliwy do określenia na etapie ofertowania, gdyż zależy od pryncypialnego stanowiska zamawiającego i wykonawcy robót podczas ich realizacji, w bilansie wykonawcy projektu może spowodować niską opłacalność, a w skrajnych przypadkach stratę finansową
  • będący konsekwencją wielu z powyższych czynników przedłużający się czas realizacji umowy i długie okresy pomiędzy płatnościami zmuszające wykonawcę do kredytowania zamawiającego innymi pracami realizowanymi w tym samym czasie
  • niska cena uzyskana w wyniku przetargu, prace dodatkowe w ramach ceny ryczałtowej i przedłużające się oczekiwanie na płatności powodują niską opłacalność, a w skrajnych przypadkach stratę finansową

Część respondentów zwraca uwagę na celowe ograniczanie przez zamawiającego dostępu do informacji o zamówieniu, w celu uzyskania korzyści finansowych co – miejmy nadzieję – jest zjawiskiem marginalnym. Wśród zalet podawana jest tylko ta jedna, że zmawiający publiczny jest pewnym płatnikiem.

Opisana sytuacja w zamówieniach publicznych jest jedną z istotnych przyczyn wykazanego przez ankietę złego stanu ekonomicznego pracowni projektowania budowlanego. Biura wieloosobowe i wielobranżowe są kolejnym, po szkołach wyższych, etapem kształcenia architektów i inżynierów. Szczególnie obecnie, gdy obserwujemy (niestety) drastyczny spadek liczby studentów na kierunkach związanych z budownictwem, co nieuchronnie doprowadzi do zamykania tych kierunków. Istnienie i rozwój biur wieloosobowych jest niezbędne dla zasilenia sektora budownictwa w wykwalifikowaną kadrę. Obecna ich zła sytuacja ekonomiczna źle wróży również nadchodzącej konieczności wdrożenia nowych (trudnych merytorycznie i kosztownych) technologii określanych wspólnym mianem Budownictwo 4.0.

Wspólnota Europejska od dawna miała świadomość o wysokiej wartości społecznej obiektów budowlanych i ich twórców.  Miało to wyraz np. przyjętej w 1985 r. Dyrektywie Rady 85/384/EWG w sprawie wzajemnego uznawania dyplomów, świadectw i innych dowodów posiadania kwalifikacji w dziedzinie architektury (dalej „dyrektywa sektorowa”). W preambule aktu podkreślono, że „architektura, stan obiektów budowlanych, ich usytuowanie w planie zagospodarowania przestrzennego, uwzględnienie wymogów ochrony środowiska naturalnego i dziedzictwa kulturowego, zarówno zbiorowego, jak i indywidualnego stanowią kwestie o znaczeniu społecznym”. Ten krótki zapis w oczywisty sposób wiąże ze sobą zawody architekta, urbanisty i inżyniera, gdyż żaden z nich samodzielnie nie zrealizuje wszystkich celów i wskazuje państwo – powołane do regulacji kwestii społecznych – jako naturalnego mecenasa tych zawodów. Obecnie zmawiający publiczny pełni rolę odwrotną, przyczynia się do niskiej jakości usług i graniczącej z sensem działania rentowności usługodawców. Uważamy, że należy wprowadzić rozwiązania systemowe, które zapewnią możliwość rozwoju biurom projektowania budowlanego.

To jest dobry moment, by zakończyć spory ambicjonalne toczone w pewnych środowiskach na temat przewagi merytorycznej zawodu architekta nad zawodem inżyniera budownictwa. Stosując przenośnię hierarchii branż na organizm człowieka proszę o odpowiedź na pytanie: co jest ważniejsze: mózg, szkielet, układ krwionośny i płuca czy układ nerwowy? Jesteśmy nierozerwalnie związani w obiektach budowlanych, które współtworzymy. Nie traćmy czasu i energii na jałowe spory, działajmy wspólnie w celu przywrócenia należnej pozycji obu zawodom utraconej wraz z II Rzeczpospolitą.

Część II

Propozycje działań naprawczych

W ostatniej części ankiety znalazły się dwa pytania o sugestię zmian prowadzących do poprawy sytuacji finansowej pracowni projektowania budowlanego w tym, zmian w sposobie wyłaniania zwycięzcy w zamówieniach publicznych.

15. Jeśli uznajesz, że sytuacja finansowa firm oferujących usługi na rynku budowlanym jest trudna, to jakie proponujesz działania zaradcze.

16. Prosimy o sugestie dotyczące zmian w Prawie zamówień publicznych w zakresie sposobu wyboru najkorzystniejszej oferty, uniemożliwiających oferowanie ceny usługi lub umożliwiających zamawiającemu odrzucenie ceny usługi poniżej określonego progu oraz o sugestię mechanizmu określania tego progu.

W tej części udzielono najwięcej obszernych odpowiedzi, których jednak nie będziemy cytować lecz przedstawiamy zaproponowane przez komisję postulaty przygotowane w oparciu o odpowiedzi respondentów ankiety. Propozycje zostaną pogrupowane w zagadnienia zgodnie z przebiegiem procesu inwestycyjnego:

  • dokumenty przetargowe
  • porównywalność merytoryczna ofert
  • porównywalność cenowa ofert
  • kryterium wyboru najkorzystniejszej oferty

Dokumenty przetargowe

Wśród negatywnych cech dokumentacji przetargowej, przygotowanej przez zamawiającego, zwracano uwagę na:

  • opis zamierzenia, nie pozwalający na wystarczająco precyzyjne określenie przez oferentów zakresu prac (brak aktualnej mapy obszaru inwestycji, brak zapewnień dostawy mediów lub warunków przyłączeniowych, brak rozpoznania warunków gruntowych, itd.) rekompensowany według zamawiającego zapisem o konieczności wykonania wszelkich niezbędnych opracowań, koniecznych do realizacji inwestycji również tych, co do których nie można było mieć wiedzy na etapie ogłoszenia przetargu,
  • brak przedstawienia kwoty, przeznaczonej przez zamawiającego na realizację zamówienia lub podanie kwoty rażąco niskiej, w przypadku podawania kwoty brak określenia podstaw jej kalkulacji,
  • faworyzujący zamawiającego i nie podlegający negocjacji projekt umowy, w szczególności brak kar umownych obciążających zamawiającego w przypadku odstąpienia od umowy, krótki i sztywny czas realizacji nie uwzględniający terminów uzgodnień formalno-prawnych i czasu reakcji zamawiającego podczas procesu projektowego, ponadnormatywnie restrykcyjne warunki usuwania błędów projektowych wyrażone krótkimi terminami i wysokimi karami, żądanie uwzględnienia nadzorów autorskich w cenie wykonania projektu, żądanie przeniesienia na zamawiającego autorskich praw majątkowych przed dokonaniem zapłaty za utwór (dokumentację).

Postulaty środowiska służące eliminacji powyższych negatywnych działań zamawiających są następujące:

Opis zamierzenia

Wprowadzenie obowiązku dołączania do dokumentacji przetargowej tabeli, zawierającej zestawienie składających się na zamówienie dokumentów formalno-prawnych i opracowań projektowych. Opracowanie to powinno być szczegółowe i wykonane np. w oparciu o szablony TIDP (Task Information Deliwerey Plan) przewidziane w metodyce BIM. Zamawiający powinien ująć w nim wszystkie elementy, których oczekuje zgodnie z własną wiedzą (w tym wypadku może być konieczne zatrudnienie zewnętrznego eksperta tak, jak to jest praktykowane w przypadku opracowywania PFU). Tabela taka już przez samo rozpisanie czynności ułatwi zamawiającemu w oszacowaniu czasu potrzebnego wykonawcy do wywiązania się z umowy. Obowiązkiem oferenta jest w każdej z pozycji podać cenę i czas wykonania, oraz, w przypadku niekompletności zestawienia przygotowanego przez zamawiającego, rozszerzenie tabeli o wymagane, ze względu na proces opracowania,opracowania opcjonalne służące podniesieniu jakości oferowanej usługi. Wszyscy oferenci są zobowiązani do podania ceny, odpowiadającej zakresowi rzeczowemu podanemu przez zamawiającego i jako drugą kwotę wartość opracowań dopisanych przez oferenta.

W takim wypadku powstaje problem wyboru najkorzystniejszej cenowo oferty. Rozwiązaniem może być zwrócenie uwagi zamawiającego na niekompletność zakresu w ramach pytań do przetargu i ewentualna korekta tabeli przez zamawiającego w ramach odpowiedzi. Bezwarunkowo podana cena usługi powinna dotyczyć tylko zakresu czynności i dokumentacji określonych w dokumentach przetargowych. Wszelkie prace dodatkowe, co do których nie można było mieć wiedzy na etapie ogłaszania przetargu, powinny być wyceniane w oparciu o oficjalne metody wycen np. jeden z cenników prac projektowych. Efektem takiego podejścia powinna być większa staranność zamawiających w przygotowaniu dokumentów przetargowych w tym, w większym zakresie korzystanie z usług profesjonalnych doradców.

Podejście to zdyscyplinuje również oferentów, będą oni zobligowani do przeanalizowania zakresu prac wielobranżowego zespołu i kalkulacji czasu i ceny ofert na podstawie sumy cząstkowych działań. Powinno to wyeliminować, często występującą obecnie, sytuację niedoszacowania kwot i terminów wynikającą z braku wiedzy składającego ofertę generalnego projektanta nie wspartego konsultacją zespołów branżowych.

Proponuje się, by Urząd Zamówień Publicznych w konsultacji z Izbą Architektów RP i Polską Izbą Inżynierów Budownictwa zlecił odpłatne przygotowanie zestawu szablonów (jak) TIDP, dotyczących poszczególnych rodzajów inwestycji, zorganizował instruktarz i zalecił do obowiązkowego stosowania. Zestaw ten powinien być sukcesywnie rozbudowywany o kolejne rodzaje inwestycji i modyfikowany wraz ze zmianami wytycznych prawnych i technicznych.

Brak kwoty na realizację zamówienia

Zamawiający powinien być zobligowany do opublikowania kwoty, którą przeznacza na realizację zamówienia oraz sposobu jej kalkulacji w taki sposób, by oferenci byli w stanie zweryfikować jej poprawność. Na stronie Polskiej IIB znajdują się kalkulatory dostępne członkom Izby. Należy rozważyć przygotowanie kalkulatora przeznaczonego inwestorom, łącznie z przyjaznym instruktarzem oraz zaproponowanie – przy wsparciu ministerstwa odpowiedzialnego za budownictwo – działom inwestycyjnym urzędów szkoleń z zakresu obsługi. Działanie to ma na celu uzmysłowienie zamawiającemu zakresu czynności, kosztów i czasu koniecznego do wykonania zamawianych opracowań. Jednocześnie uchroni oferentów przez niepotrzebną pracą przygotowywania ofert do przetargów, w których zamawiający dysponuje rażąco niską kwotą. Odpowiedzialnym za weryfikację podanej kwoty byłby Urząd Zamówień Publicznych: „Zamawiający, przed przystąpieniem do przetargu powinien być zobligowany powiadomić o kwocie UZP. UZP na podstawie gromadzonych danych statystycznych (lub zatwierdzonych do stosowania metod kalkulacji) powinien wydawać akces do ogłoszenia przetargu. Dopiero wtedy zamawiający może ogłosić przetarg z kwotą zweryfikowaną przez UZP.”

Faworyzujący zamawiającego i nie podlegający negocjacji projekt umowy

Ze względu na powszechnie występujące w budownictwie przeterminowywanie prac zarówno w projektowaniu jak i w wykonawstwie, zamawiający starają się ratować lecząc skutki, a nie przyczyny znajdujące się m.in. w konstrukcji zamówienia. Dostępne im intuicyjne narzędzia dyscyplinujące wykonawcę to skrócenie czasu realizacji i zwiększenie kar umownych. Konfliktuje to strony już na początku współpracy. Równie krzywdzące dla wykonawcy, jak konieczność wykonywania poza elementami ujętymi w ofercie wszelkich niezbędnych prac, jest zaliczenie w poczet ceny „ryczałtowej” czynności nadzoru autorskiego. Nakład pracy, związany z nadzorem autorskim, w żaden sposób nie jest skorelowany z nakładem prac projektowych, silnie zależy od stanowiska generalnego wykonawcy i inwestora określonego podczas budowy. Koszt nadzoru autorskiego nie jest możliwy do określenia na etapie ofertowania projektu, jest natomiast możliwy do wycenienia na etapie budowy, gdy znane są warunki współpracy (sposób spotkań on-line czy bezpośrednie, częstotliwość, zakres obowiązków). Zwracamy uwagę, że nadzór autorski, zgodnie z Prawem budowlanym i przywołanymi w prawie rozporządzeniami, nie stanowi czynności składającej się na projekt budowlany. Postuluje się, by nadzór autorski z mocy ustawy był elementem wycenianym odrębnie od dokumentacji projektowej na podstawie oficjalnych cenników. Umowa pomiędzy stronami powinna określać podstawę kalkulacji, przewidywaną częstotliwość spotkań i zakres obowiązków, bez podania kwoty „ryczałtowej”. Mamy nadzieję, że spowoduje to wspomaganie się wiedzą architekta i inżyniera budownictwa w rzeczywiście niezbędnych sytuacjach.

Kolejnymi elementami umowy reprezentującym jednostronne interesy zamawiającego, są brak kar umownych w przypadku odstąpienia od umowy przez zamawiającego i przeniesienie majątkowych praw autorskich w momencie przekazania utworu, a nie w momencie uzyskania przez autora gratyfikacji za utwór. Brak kar umownych jest ewidentnym brakiem symetrii i ryzyk we wspólnym jak by nie było zamierzeniu. Przeniesienie praw autorskich nie warunkowane gratyfikacją finansową – przewidzianą umową – ogranicza możliwość dochodzenia zapłaty w wielu scenariuszach niepomyślnego zakończenia procesu inwestycyjnego szczególnie, że wykonawca dokumentacji projektowej nie jest objęty ochroną finansową przynależną wykonawcy robót budowlanych.

Postuluje się o:

  • obligatoryjne stosowanie zapisu w umowach o prace projektowe o przeniesieniu majątkowych praw autorskich w chwili uzyskania przez autora wynagrodzenia za projekt
  • wprowadzenie w odnośnych przepisach ochrony finansowej architekta i projektanta w przypadku, gdy są podwykonawcami w kontraktach „projektuj i buduj” ochrony przysługującej podwykonawcom robót budowlanych

Wśród innych postulatów związanych z warunkami stawianymi przez zamawiających pojawiały się:

  • ze względu na czasami istotny nakład pracy związany z przygotowaniem ofert obligatoryjne (nawet symboliczne) wynagrodzenie wypłacane wszystkim startującym w przetargu
  • wydłużenie lub całkowita kasacja okresu czasu, za który można wykazywać się referencjami
  • zakaz użyczania referencji
  • skrócenie czasu związania ofertą do daty ogłoszenia zwycięzcy w postępowaniu
  • skrócenie czasu przetrzymywania wadium do daty ogłoszenia zwycięzcy w postępowaniu

Sugeruje się przygotowanie przez Izby i przedstawienie Urzędowi Zamówień Publicznych zbioru zapisów do obligatoryjnego stosowania w projektach umów o prace projektowe eliminujących ich jednostronność i nadmierną restrykcyjność wobec wykonawcy.

Porównywalność merytoryczna ofert

Obecnie oferty składane do przetargu są nieporównywalne w zakresie merytorycznym z poniżej opisanych dwóch podstawowych przyczyn.

Zamawiający dołącza w materiałach przetargowych opis obiektu będącego przedmiotem zamówienia w postaci Programu Funkcjonalno-Użytkowego. Opis ten nie jest tożsamy z zakresem czynności formalno-prawnych i projektowych, który jest niezbędny do stworzenia dokumentacji obiektu określonego w PFU. Cena ofertowa wynika z zakresu prac, a ich zestawienie jest wykonywane przez każdego z oferentów odrębnie i jest pochodną jego wiedzy i doświadczenia oraz jakości dokumentów przygotowanych przez zamawiającego. W efekcie zakresy prac wycenianych przez oferentów nie są tożsame i często nie są kompletne, nie są też ujawniane w ofercie.

Upadek dużych państwowych i spółdzielczych biur projektów, który nastąpił na przełomie lat 80. i 90-tych XX w. spowodował znaczne zróżnicowanie poziomu wiedzy, doświadczenia oraz metod i narzędzi pracy wśród obecnych oferentów prac projektowych. Nie ma również jakiejkolwiek instytucji, która wyznaczałaby standardy opracowań projektowych. Prawdopodobnie jedyne opracowanie, regulujące te kwestie, mianowicie Rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego, może jedynie służyć pobieżnemu sprawdzeniu kompletności opracowań projektowych, ale w żadnym razie nie jest miarą ich jakości.

Oferenci są świadomi braku porównywalności merytorycznej ofert i wynikającej z nich ceny i czasu realizacji. Występuje więc tendencja świadomego niedoszacowywania nakładu pracy zwiększającego szansę wygranej. Zamawiający ufając kompletności przygotowanych do przetargu materiałów i wobec braku wzorca odniesienia do merytorycznej oceny ofert uznaje je za tożsame merytorycznie i przyjmuje logicznie jako jedyne kryterium różnicujące cenę.

Proponuje się, by Urząd Zamówień Publicznych w konsultacji z Polską Izbą Architektów RP i Polską Izbą Inżynierów Budownictwa zlecił odpłatne przygotowanie biblioteki będącej zbiorem tzw. dobrych praktyk, będących przykładami poprawnych opracowań projektowych. Każdy z podręczników biblioteki powinien być przykładem kompletnego opracowania zawierającego, w zależności od fazy projektowej, branży i przedmiotu opracowania, odpowiedni opis, obliczenia, rysunki i zestawienia oraz check listę ułatwiającą weryfikatorowi sprawdzenie projektu. W procesie tworzenia podręczników dobrych praktyk można wzorować się na procedurze tworzenia dokumentów PAS (Public Available Specyfication) stosowanej przez British Standards Insttitution. Zamawiający, określając wymagany stopień szczegółowości i jakości opracowań, powinien wskazywać jako odniesienie odpowiednie podręczniki biblioteki dobrych praktyk. Biblioteka ta powinna być sukcesywnie rozbudowywana o kolejne rodzaje opracowań i modyfikowana wraz ze zmianami wytycznych prawnych i technicznych.

Do czasu wprowadzenia obowiązku ujednolicania zakresu prac przy pomocy tabel TIDP i oczekiwanego standardu opracowań przez odniesienie do podręczników dobrych praktyk, projektanci będą zaniżać oferty jak również nie będzie możliwe nakłonienie organizujących przetargi urzędników do kierowania się pozytywnie oddziałującymi na jakość zamierzenia budowlanego kryteriami, a nie negatywnie oddziałującą ceną projektu.

Porównywalność cenowa ofert

Oferenci spotykający się w przetargach na prace projektowe reprezentują wszystkie możliwe rodzaje działalności gospodarczej i pełny zakres obciążeń fiskalnych od skrajnie niskich do skrajnie wysokich. Nie zapewnia to równych szans w przetargu. Pracownicy etatowi, którzy nie pracują w firmach projektowych, a świadczący usługi w wolnym od etatu czasie mogą się rozliczać stawką ryczałtową w wysokości 14% obrotu przy niewielkich kosztach własnych i bez obciążenia podatkiem VAT i szczątkowych dodatkowych składkach ZUS. W podobnie komfortowej sytuacji są emeryci. Spółki „na pełnej księgowości” płacą podatek dochodowy w wysokości 9% lub 19% i podatek VAT 23%, a wynagrodzenia pracowników i wspólników dodatkowo obciążone są podatkiem dochodowym od osób fizycznych w wysokości 12% lub 32% i składkami ZUS, w tym 9% składką zdrowotną. Ponadto, spółka ponosi znaczne koszty związane z eksploatacją majątku trwałego i ruchomego. Obciążenia fiskalne i koszty stałe w obu tych przypadkach są nieporównywalne, a więc i ceny usług zapewniające już tylko trwanie na rynku są niewspółmierne. Należy również mieć świadomość, że w przypadku osoby pracującej na etacie lub pobierającej świadczenie emerytalne, dochody ze świadczonych usług są dodatkiem do podstawowego świadczenia. Osoby takie mimo prowadzenia działalności gospodarczej obciążają budżet państwa. W przypadku firm, utrzymujących się wyłącznie z usług projektowych i doradczych, dochody z tej działalności są jedynymi decydującymi o istnieniu i ewentualnej możliwości rozwoju. To tu mogą powstawać skomplikowane wielobranżowe opracowania, to tu kształcą się kadry fachowców i ten sposób organizacji, zamiast obciążenia budżetu, generuje istotne w relacji do obrotów wpływy do kasy państwa.

Istnieje bardzo duży zakres przedsięwzięć, których może się podjąć każda z tych form organizacji. Ze względu na tak odmienne formy organizacji i opodatkowania nie jest możliwe złożenie zbliżonych cenowo ofert w ramach tego samego przetargu i odwrotnie – podobne ceny mogą świadczyć o skrajnie różnej zawartości merytorycznej ofert. Przedstawiciele obu tych grup widząc swoje słabości i przewagi konkurencji proponowali rozwiązania niezbędne do koegzystencji na wspólnym rynku. W przypadku osób „dorabiających” usługami inżynierskimi głównie postulowano wprowadzenie ochronnego parasola finansowego:

  • wprowadzenie jakiegoś rodzaju pomocy finansowej w zakresie zakupu lub wdrożeń oprogramowania czy sprzętu szczególnie tych związanych z nowymi technologiami,
  • wprowadzenie w zamówieniach publicznych obligatoryjnych płatności miesięcznych za usługi projektowe przez okres wykonywania dokumentacji, a nie tylko podczas trwania nadzorów autorskich, jak to jest obecnie praktykowane,
  • wprowadzenie do kodeksu cywilnego zapisu o uznanie architekta i inżyniera budownictwa za podwykonawców i objęcie ich ochroną finansową taką, jaka obecnie przysługuje podwykonawcom robót budowlanych.

W przypadku firm postulaty głównie dotyczyły stworzenia systemowych warunków służących podniesieniu standardu jakościowego usług i poziomu wynagrodzenia.

  • Wprowadzenie zakazu konkurencji pracownikom etatowym urzędów administracji i przedsiębiorstw nadzorujących infrastrukturę techniczną jako wyraz mecenatu państwa nad firmami świadczącymi usługi w zakresie projektowania, nadzoru robót i wykonawstwa, poprzez wprowadzenie bardziej jednoznacznych zapisów w ustawie o pracownikach samorządowych oraz wprowadzenie mechanizmu weryfikacji przestrzegania zakazu.
  • Obowiązek załączania do dokumentacji przetargowej certyfikatów legalności oprogramowania.
  • Wprowadzenie elektronicznego rejestru wykorzystywania uprawnień budowlanych tworzonego na podstawie listy projektów składanych do pozwolenia, zgłoszeń rozpoczęcia robót, elektronicznego dziennika budowy, zgłoszeń do przekazania budynku do użytkowania, rejestr służyłby weryfikacji władzom izb do weryfikacji częstości występowania danego numeru uprawnień w celu eliminacji praktyk nie licujących z etyką zawodową, pracodawcom samorządowym do kontroli przestrzegania zakazu konkurencji i organom podatkowym do eliminacji praktyki unikania obowiązku podatkowego.
  • Wprowadzenie elektronicznego rejestru cen oferowanych w zamówieniach publicznych i stosowanie trójstopniowej odpowiedzialności zawodowej wobec architektów i inżynierów budownictwa stosujących rażąco niskie ceny: upomnienie, zawieszenie, skreślenie z listy.
  • Wprowadzenie elektronicznego rejestru – rankingu pozycjonującego firmy na podstawie sprawozdania zamawiających z jakości usług świadczonych w ramach zamówień publicznych umożliwiającego w przyszłości stosowanie jako pozacenowe kryterium oceny oferty.
  • Zakaz prowadzenia biur projektowych przez osoby nie posiadające uprawnień w celu podniesienia kwalifikacji strony świadczącej usługi.
  • Podniesienie kwalifikacji osób starających się o uzyskanie uprawnień projektowych poprzez określenie zestawu obowiązkowych przedmiotów zawodowych w ramach studiów stosownie do aplikowanej specjalności zawodowej i wydłużenie okresu praktyk koniecznych do zdobycia uprawnień do 6 lat (3 lata praktyki wykonawczej i 3 lata praktyki projektowej).
  • Ustalenie standardów dotyczących zakresu i jakości wykonania dokumentacji w celu wyrównywania poziomu jakości i cen usług i ich porównywalności w ramach jednego przetargu.
  • Wprowadzenie do Prawa budowlanego jednoznacznego określenia zestawu czynności (np. przez wyliczenie) kwalifikowanych jako nadzór autorski, zmiana projektowa i błąd projektowy w celu możliwości dochodzenia zapłaty za wykonaną pracę.
  • Analiza przez Izby istniejących metod kalkulacji wartości usług projektowych, dostosowanie do obecnego poziomu usług i narzędzi (modelowanie 3D i różne poziomy implementacji metodyki BIM) oraz lobbowanie prowadzące do przyjęcia cenników w zamówieniach publicznych.
  • Wydzielenie w metodzie kalkulacji ceny usługi projektowej zestawu czynności nie noszących znamion procesu twórczego, a będących czynnościami formalno-prawnymi i przypisanie im stałych waloryzowanych cen usług (podobnie jak w przypadku radców prawnych i notariuszy), co może skutkować przejęciem tych czynności przez służby zamawiającego i ukierunkowanie działań architekta i inżyniera budownictwa na proces twórczy.
  • Stworzenie przez Izby obok kalkulatora cen prac projektowych – kalkulatora czasu prac projektowych uwzględniającego czynności formalno-prawne, umożliwiające zamawiającym oszacowanie realnego czasu realizacji zamówienia.
  • Przeprowadzenie wśród członków Izb obowiązkowych szkoleń z wykonywania kalkulacji czasowych i cenowych prac projektowych eliminujące przypadki nieświadomego niedoszacowania ceny i czasu realizacji umowy.
  • Przeprowadzenie w urzędach, organizujących zamówienia publiczne, szerokiej akcji szkoleń połączonych z ćwiczeniami praktycznymi w zakresie szacowania kosztu inwestycji i wyceny prac projektowych oraz określania czasu przygotowania i realizacji inwestycji.
  • Działania dyscyplinujące inwestorów publicznych do kar finansowych włącznie za rażące niedoszacowanie kwoty przeznaczonej na realizację zamówienia, wobec uzyskanej w toku szkoleń wiedzy w tym zakresie.

Wydaje się koniecznością zapewnienie równych szans wszystkim stającym do przetargu. Nie jest to możliwe przy porównywaniu wprost ofert cenowych kalkulowanych przez przedstawicieli tak różnorodnych zasad opodatkowania, w tym szarej strefy. Jako rozwiązanie tej sytuacji proponuje się:

  • przyjmowanie do kalkulacji punktowej cen netto,
  • stosowanie w kalkulacji punktowej cen pomnożonych przez współczynniki korygujące zależne od nominalnych obciążeń fiskalnych oferenta, opracowanie tabeli wymaga wiedzy z zakresu prawa podatkowego, propozycje i przykłady symulacyjne zakładające tożsame wynagrodzenie oferentów (po odliczeniu obciążeń fiskalnych) powinna przygotować Izba w konsultacji z prawnikami,
  • alternatywą dla stosowania współczynników korygujących jest wprowadzenie kalkulacji opartej o cenniki, niezależnej od formy opodatkowania i zapewniającej poziom cen umożliwiający działalność i rozwój firmom.

Kryterium wyboru najkorzystniejszej oferty

Propozycje zmian kryterium wyboru najkorzystniejszej oferty można podzielić na dwie kategorie zagadnień: często występującego problemu znacznych rozbieżności cenowych i ubogiej puli pozacenowych kryteriów ocen stosowanej przez zamawiających. Przytłaczająca większość respondentów była za likwidacją kryterium „100% cena”, cytując jedną z wypowiedzi: „ najtańszy projekt, najtańszy wykonawca i najtańszy nadzór prowadzi do bardzo niskiego poziomu realizacji robót i bardzo często kończy się kłopotami dla zamawiającego”. Wśród kilkuset odpowiedzi ankiety dominowało stanowisko: należy dokonać wstępnej selekcji ofert na podstawie cen, a o wyborze końcowym mają decydować pozacenowe kryteria ocen.

Wypowiedzi różniły się kryteriami pierwszego etapu:

  • odrzucenie najniższej ceny
  • odrzucenie najniższej i najwyższej ceny
  • odrzucenie bezwarunkowe ceny niższej niż 50% (w innej propozycji 30%) średniej cen
  • odrzucenie cen poniżej 70% ceny wyznaczonej na podstawie ŚZWPP
  • odniesienie cen do wartości oszacowanej według Rozporządzenia, cena niższa o 50% (w innej propozycji 60%) jest odrzucana bezwarunkowo, cena niższa o 30% wymaga wyjaśnienia, „w tej kalkulacji musi być przedstawiona ilość godzin, wszystkie koszty bezpośrednie, koszty stałe utrzymania biura i amortyzacji środków trwałych, koszty ZUS, podatki itp., a nawet zakładany zysk”
  • odrzucanie wszystkich ofert, które znajdą się powyżej i poniżej np. 40% średniej arytmetycznej wyliczanej z cen ofertowych
  • pozostanie w przetargu wymaga uzasadnienia przedstawionej ceny kalkulacją „oferent musiałby zawrzeć szacunkowy czas pracy na poszczególne elementy, ilość pracowników, ich miesięczne wynagrodzenie…” więc każdy oferent powinien dołączyć kalkulację

Zdarzały się też propozycje wyboru opartego wyłącznie o cenę:

  • odrzucenie najwyższej i najniższej oferty, a następnie wybór na podstawie obliczenia średniej arytmetycznej pozostałych oferentów i oferenta, który jest najbliżej tej średniej jest zwycięzcą, gdy jest mniej oferentów niż np. czterech, opieranie się na średniej arytmetycznej z pośród wszystkich i wybór oferenta, który jest najbliżej średniej arytmetycznej.
  • mechanizm jest prosty: najtańsza i najdroższa oferta powinny zostać odrzucone, z pozostałych średnia arytmetyczna i wygrywa oferta najbardziej zbliżona – dotyczy przypadku, kiedy jest więcej niż trzy oferty. Dla trzech ofert odrzucamy najtańszą i najdroższą, więc zostaje pośrednia. Dla dwóch -wygrywa najtańsza.
  • na podstawie złożonych ofert ustala się cenę średnią i odchylenie standardowe ceny, oferty niższe niż cena średnia minus pewien wskaźnik powiązany z odchyleniem standardowym byłyby odrzucane, wygrywa najniższa z pozostałych ofert

…oraz wyboru opartego wyłącznie o pozacenowe kryteria ocen, a określenie ceny na podstawie:

  • kalkulacji wynikającej z wynagrodzenia minimalnego pomnożonego przez liczbę miesięcy na projekt
  • Rozporządzenia
  • ŚZWPP
  • „stawek minimalnych” określonych przez Izby
  • zamawiający winien przygotować formularz kosztowo-terminowy, który każdy oferent wypełnia do oferty, uregulować prawnie wprowadzenie kosztów nadzoru autorskiego, który teraz jest „dorzucany” do zapytania

Jako pozacenowe kryteria ocen proponowano:

  • konkurs refundowany zgodnie ze ŚZWPP
  • referencje, opinie, doświadczenie, lokalizacja siedziby oferenta w stosunku do miejsca realizacji usługi/obiektu (preferowane firmy lokalne)
  • referencje, ilość wykonanych kontraktów
  • nadzór autorski, skrócenie czasu wykonania zadania, racjonalizacja rozwiązań projektowych, wykonanie nie jednej, a kilku koncepcji projektowych.
  • dodatkowe punkty za stosowanie metodyki BIM
  • wprowadzenie systemu ogólnokrajowego rankingu usługodawców (z punktacją od 1 do 100 dla kryteriów doświadczenie, jakość usług, terminowość usług); ranking tworzony subiektywnie na podstawie wykonanych zleceń (do wypełnienia przez każdą jednostkę publiczną na 10 lat wstecz) następnie zamówienia publiczne z koniecznością wykorzystania powyższego rankingu.

Kilka odpowiedzi wskazywało na propozycje przedstawione w publikacji „Pieniądze” będącej wprowadzeniem do ankiety, cytujemy je ze zmianami redakcyjnymi jednak bez szkody dla zawartości merytorycznej:

Proponuje się zrezygnować z kryterium najniższej ceny w zamówieniach publicznych, przynajmniej w zamówieniach na prace projektowe. Zapomina się, że proces (taniej) budowy nie jest celem zamówienia sam w sobie, ale realizacja celów zamawiającego wynikająca z faktu powstania obiektu, przychodów z jego eksploatacji, albo np. wartości dodanej dla społeczeństwa lub środowiska. Wiedząc, że koszt dokumentacji stanowi ułamek kosztu realizacji i jeszcze mniejszy kosztów eksploatacji, należy oceniać oferty nie pod kątem ceny ale poziomu gwarancji realizacji zamierzenia budowlanego zgodnie z celami zamawiającego.

W pierwszym kroku należałoby zakwalifikować do rozpatrzenia oferty o wiarygodnym poziomie cen. Bardzo często pojawiają się postulaty o bezwarunkowym odrzucaniu najniższej oferty. Nie sądzimy, by była to uniwersalna metoda, nie można wykluczyć sytuacji skupienia grupy ofert rozrzuconych cenowo w zakresie pojedynczych procentów. Do określania wiarygodnego zbioru ofert na podstawie otrzymanych próbek (cen) można zastosować znane narzędzia statystyki matematycznej szczególnie, że znamy wartość oczekiwaną (określoną zgodnie z rozporządzeniem). Być może w dziedzinie matematyki jest to tzw. zagadnienie „trywialne” i z wyborem właściwej metodyki poradziłby sobie dowolny matematyk na poziomie uniwersyteckim.

W drugim kroku należałoby wyłonić optymalną ofertę w oparciu o mierzalne pozacenowe kryteria oceny ofert. Jeśli przedmiotem zamówienia jest dokumentacja projektowa zamierzenia budowlanego, to kryteria powinny się odnosić do pożądanych cech projektu, projekt powinien być:

  • optymalny technicznie i funkcjonalnie – optymalnie realizować cele klienta, uwzględniać uwarunkowania środowiska i lokalnej społeczności – oferent powinien zaoferować wykonanie określonej ilości koncepcji jednobranżowych i wielobranżowych, o określonym stopniu szczegółowości i podać jakiego rodzaju analizy (środowiskowe, energetyczne, …) przeprowadzi na poszczególnych wariantach, jakimi metodami i w jakim celu
  • poprawny inżynieryjnie – oferent powinien wykazać się posiadaniem czek list do wewnętrznej weryfikacji rozwiązań technicznych w poszczególnych rodzajach specjalności inżynieryjnych składających się na projekt i procedurą ich stosowania; powszechnie stosowane w przetargach publiczne kryterium doświadczenia udokumentowane ilością wykonanych podobnych projektów nie jest w pełni wiarygodne dopóki nie istnieje baza sprawozdań z realizacji zamówień
  • sprawnie wykonany – oferent powinien przedstawić wielobranżowy harmonogram pracy nad projektem i nie powinien on ograniczać się do wypisania faz projektu przewidzianych prawem budowlanym, obok harmonogramu powinno być dostarczone – wynikające z niego – zestawienie wszystkich opracowań projektowych, okołoprojektowych oraz warunków, postanowień i decyzji wynikających z czynności formalno-prawnych – harmonogram i zestawienie udokumentują dojrzałość oferenta w zarządzaniu zasobami swoimi i podwykonawców oraz przeprowadzenie analizy czynności projektowych i formalno-prawnych co uwiarygadnia wynikający z harmonogramu czas i koszt realizacji zamówienia, podobne w zawartości zestawienie (Task Information Delivery Plan) jest obowiązkowym załącznikiem kontraktowego BEP’u w metodyce BIM
  • skoordynowany – oferent powinien wylistować zaproponowane metody koordynacji międzybranżowej i koordynacji z zamawiającym, tu pomocne będą rozwiązania będące elementami metodyki BIM, możliwe do zastosowania również w przypadku płaskiej dokumentacji jak: wspólne nazewnictwo plików, wspólne środowisko danych, w przypadku CDE należałoby określić preferowaną platformę i proponowane do zastosowania jej funkcjonalności
  • pomocny do dalszych etapów, fazy budowy i eksploatacji – poprzez deklarację projektanta (lub jej brak) w przygotowaniu materiałów przetargowych, częstotliwości udziału w radach budowy poszczególnych projektantów, dostępności i sposobu komunikacji podczas budowy, czasu reakcji na zmiany wprowadzane na etapie budowy, gotowości do udziału w tworzeniu dokumentacji powykonawczej i ewentualnie eksploatacyjnej

By ocena ofert pod kątem wiarygodności spełnienia zamierzeń zamawiającego była możliwa, zamawiający powinien:

  • określić wymagania dotyczące powyższych cech projektu i jego obsługi przez oferenta w postaci listy wymaganych dokumentów (spośród zaproponowanych powyżej lub podobnych uwiarygadniających dojrzałość oferenta i jego przygotowanie do ofertowania zamówienia określonego w dokumentach przetargowych)
  • przedstawić oferowaną cenę bazową usługi określoną zgodnie z Rozporządzeniem (które być może będzie wymagało nowelizacji), natomiast oferenci będą mieli prawo w sposób jawny wykazać niezgodność wyceny z zakresem zamówienia (jeśli taka wystąpi) oraz przedstawić wycenę alternatywną w przypadku oferowania usług wykraczających poza zakres zamówienia jeśli uzna, że będzie to z pożytkiem dla procesu lub obiektu

Pewnym problemem realizacji tych postulatów są kwalifikacje zamawiającego do oceny i porównywania ofert w zakresie poza cenowych kryteriów ocen. Wymagać to będzie jasnego sprecyzowania własnych celów, bardzo dobrej znajomości procesu budowlanego, zagadnień inżynierskich, koordynacji międzybranżowej, organizacji placu budowy, nowoczesnych metod wymiany informacji, a po wyłonieniu oferenta pełnego zaangażowania jako równorzędna strona w toczący się proces. Występujące jeszcze podejście, które można nazwać przez analogię wojskową „wystrzel i zapomnij” nie będzie możliwe. W przypadku braku kwalifikacji zamawiającego do oceny merytorycznej ofert, co można jednoznacznie stwierdzić na podstawie wykształcenia personelu zamawiającego, powinien on być zobligowany do posiłkowania się wiedzą zewnętrznego specjalisty.

…and least but not last zamawiający będzie miał obowiązek złożenia raportu z realizacji inwestycji w tym oceny działań oferenta, zgodności dostarczonej usługi z ofertą i zawartą umową, oceny zgodności budżetu i czasu realizacji z założeniami i określenia przyczyn rozbieżności jeśli takie wystąpią, wykonawca powinien mieć możliwość ustosunkowania się do opinii zamawiającego. Raporty powinny być gromadzone w krajowej bazie danych utrzymywanej np. przez GUNB i być podstawą do oceny kompetencji i wiarygodności oferentów podczas kolejnych przetargów publicznych i oczywiście bazą informacji o rzeczywistych kosztach realizacji inwestycji.

Dalsze działania

Członkowie komisji, powołanej w Podlaskiej Okręgowej Izbie Inżynierów Budownictwa do analizy wyników ankiety, upubliczniają powyższy Raport rozsyłając go do regionalnych Oddziałów Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa oraz Izby Architektów Rzeczpospolitej Polskiej. Prosimy o publikację Raportu własnymi środkami elektronicznego przekazu i zachęcanie członków do powszechnej dyskusji o przedstawionej diagnozie stanu istniejącego i proponowanych działaniach zaradczych.

W kolejnym kroku postuluje się stworzenie wspólnej komisji PIIB i IA RP. Celem komisji byłoby opracowanie – w oparciu o powyższy raport i uwagi zgłoszone przez izby okręgowe – „mapy drogowej” działań Izb oraz organów administracji państwowej i samorządowej.

Proponujemy komisji równoczesną analizę rozwiązań prawnych w tym zakresie, istniejących w innych krajach, również poza Unią Europejską, szczególnie w krajach o wysokim stopniu wdrożeń metodyki BIM, narzędzi Budownictwo 4.0 i Przemysł 4.0.

Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do rozpowszechnienia ankiety i tym, którzy poświęcili swój czas jej wypełnienie. Przepraszamy tych, którzy przesłali bardzo obszerne wypowiedzi z dogłębną analizą sytuacji za brak przytoczenia ich w raporcie. Mamy nadzieję, że udało się nam przez wyczerpujący zagadnienie dobór pytań i sumienną analizę odpowiedzi przedstawić aktualny stan ekonomiczny pracowni projektowania budowlanego i opracować rzeczowe propozycje poprawy sytuacji.

W celu ułatwienia powszechnej dyskusji przygotowaliśmy jako odrębny dokument zbiorcze zestawienie propozycji omówionych w raporcie.

opracował: Jacek Szumski

współpraca: Krzysztof Ciuńczyk, Andrzej Falkowski i Waldemar Jasielczuk

Udostępnij :

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Szukaj
Najchętniej czytane
Kategorie
Archiwum
Archiwa
Subskrybuj!
Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco!
Przejdź do treści